5 listopada portal gazeta.pl doniósł, iż w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad projektem ustawy, zaostrzającej prawo do dobrowolnego seksu. Według art. 200 Kodeksu karnego ten, kto obcuje płciowo z osobą poniżej 15 roku życia podlega karze więzienia od 2 do 12 lat. Zdaniem "Gazety Wyborczej", #PiS rozważa podniesienie granicy wiekowej, legalizującej uprawianie seksu do 18 roku życia.

Resort sprawiedliwości opublikował na swojej stronie sprostowanie twierdząc, iż nie ma w planach prac nad zmianą przepisów regulujących wiek, w którym #seks jest dopuszczalny. Portal GW nie zdjął jednak swojego materiału, mimo sprostowania Ministerstwa Sprawiedliwości.

Czy "Gazeta Wyborcza" dysponuje twardymi dowodami na to, że jednak takie prace w rządzie trwają? Czy więc resort Ziobry kłamie?

Konsekwencje pomysłu zaostrzenia prawa do dobrowolnego seksu dla młodzieży licealnej i akademickiej

Według pomysłu przypisywanego rządowi przez GW, maturzystka, która ukończy 18 lat i której sąd udowodni obcowanie płciowe z 17-letnim, młodszym kolegą ze szkoły, będzie podlegała odpowiedzialności karnej - otrzyma karę co najmniej 2 lat więzienia. Dziewiętnastoletni student pierwszego roku, który zostanie przyłapany na cielesnych igraszkach w akademiku ze swoją koleżanką z dawnego liceum, mającą niespełna 18 lat, może oczekiwać nie tylko odebrania mu prawa zamieszkiwania w domu studenckim, ale również odsiadki kilku lat w więzieniu razem z gwałcicielami.

Uznanie dowolnego czynu za przestępczy wymusza na instytucjach wychowawczo-penitencjarnych państwa opracowanie odpowiedniej polityki prewencji. Jeśli więc seks z osobami w wieku 17 lat byłby uznany za przestępstwo, to jakie środki prewencyjne w szkołach zaordynuje pisowski rząd, aby zapobiegać tego typu przestępstwom?

Nauczyciele są funkcjonariuszami publicznymi. Ciąży na nich obowiązek informowania organów ścigania o zauważonych faktach popełniania przestępstw. Jeśli pomysł reglamentacji seksu zostanie wdrożony, to nauczyciele otrzymają nowe zadanie - troski o to, aby młodzież nie uprawiała seksu przed 18 rokiem życia. Posiadanie przez licealistę prezerwatywy stanowić będzie podstawę do wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzenia o popełnienie zakazanego czynu seksualnego?

Reglamentacja orgazmu jest zgodna z katolicką koncepcją ascezy

Skoro #Chrystus cierpiał za ludzkość na krzyżu, to ludzie są zobowiązani do uszanowania i docenienia tego cierpienia. Zgodnie z doktrynami ascetycznymi katolicyzmu, powstrzymywanie się od uciech hedonicznych oraz przyjmowanie na siebie stanów cierpienia psychicznego i fizycznego przybliża człowieka do Boga. Niektórzy teologowie twierdzą, iż brak doznań przyjemności oraz przeżycie bólu są świadectwem dostąpienia łaski uświęcającej.

Delegalizacja seksu dziewiętnastolatków i dwudziestolatków z siedemnastolatkami i niespełna osiemnastolatkami, spowoduje statystyczne podwyższenie wieku inicjacji seksualnej młodego człowieka. Jak najdłuższe pozostawanie w stanie dziewictwa i prawictwa przybliża bowiem każdą dziewczynę i chłopaka do Boga

Puenta

Legalizacja propozycji penalizacji seksu nastolatków, wkraczających w okres dojrzałości, może skutkować kolejnymi próbami reglamentacji życia seksualnego obywateli. Onanizm, masturbacja, fellatio (pieszczoty fallusa ustami) i cunilingus (pieszczoty łechtaczki ustami) mogą również zostać uznane za praktyki przestępcze, gdyż dostarczają nazbyt wiele przyjemności, oddalając nas tym samym od Chrystusa.

Jeśli "Gazeta Wyborcza" odkryła, iż PiS rzeczywiście pracuje nad projektem penalizacji seksu nastolatków, to zasadne jest postawienie pytania: czy mamy do czynienia w kraju z pełzającą rewolucją klerykalną w duchu katolickiego fundamentalizmu? Jeśli jednak portal GW dopuścił się manipulacji, to PiS powinien wkroczyć na drogę sądową przeciwko niemu. Brak zdecydowanej reakcji ze strony rządu będzie świadczył o tym, iż GW ma rację.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl.