Po trzech dniach od złożenia przyrzeczenia Chrystusowi-Królowi podczas intronizacyjnej imprezy w Łagiewnikach prezydent Duda wziął udział w celebrze „Super Expressu”, podczas której #Doda pokazała mu nagą pupę, prześwitującą zza koronkowego body. Trzymając w dłoniach talerzyk ze słodkim tortem, prezydent z nieukrywaną radością, w obecności swojej żony, łapczywie zerkał na seksowny tyłeczek artystki. Po wcześniejszym happeningu z ratowaniem hostii, #Andrzej Duda wziął udział, dla ocieplenia swojego wizerunku, w seksualno-erotycznym spektaklu z artystką, z której jego partia uczyniła przestępczynię, bluźniącą Chrystusowi i apostołom.

Hermeneutyka przekazu symbolicznego Dody

Publiczne pokazywanie nagich pośladków przez kobiety jest aktem seksualnego kuszenia mężczyzn, łamiącym społeczne tabu tajemnicy seksu. W domach publicznych epoki wiktoriańskiej prostytutki paradowały pośród tysięcy swoich potencjalnych klientów w kusych strojach, odsłaniających ich ponętne ciała, wywołując w nich dzikie, "śliniące podniecenie".

Pokazując prezydentowi Dudzie swoją pupę Doda dała mu do zrozumienia, iż kraj, którym on zarządza, jest przybytkiem pełnym alfonsów i dziwek. Polityka jest często kojarzona przez obywateli z najstarszym zawodem świata. Uruchamiając takie skojarzenie w głowach publiczności, Doda zdefiniowała prezydencką funkcję jako polityczne sutenerstwo. Zwracając uwagę na tylko jedną literkę, która różni ją i Dudę, artystka powiedziała obywatelem: jesteśmy prawie tacy sami. Czy miała rację? Z pewnością słodko upokorzyła małżonkę prezydenta, zmuszając ją do obserwacji zachowania jej męża, radośnie gapiącego się na „seks-pupę” artystki.

Dlaczego Duda wybrał się na spektakl z udziałem Dody?

W 2012 roku Dorota Rabczewska została ukarana w procesie karnym za obrazę uczuć religijnych. Zakpiła sobie również z Chrystusa, występując na okładkach kolorowych magazynów w koronie cierniowej. Z punktu widzenia pisowskiej ideologii Doda jest więc przestępczynią. Dlaczego więc Duda wziął udział w maskaradzie z przestępczynią, która autorów Biblii określiła jako „naprutych winem”. Uczestnicząc w kabarecie zainscenizowanym przez artystkę, Duda sprzeniewierzył się swojemu niedawnemu przyrzeczeniu Chrystusowi-Królowi. Jego prawo uznał bowiem za najwyższe, łamiąc jednocześnie Konstytucję RP.

Udział polityka, znanego z ratowania hostii oraz serwilistycznych zachowań na klęczkach wobec katolickich biskupów, w spektaklu z artystką manifestującą w sposób wyrazisty swoją antyklerykalną postawę, można zrozumieć jako zabieg marketingowy, którego celem jest ocieplenie wizerunku. Trudno bowiem dać wiarę temu, iż Duda nie wiedział, iż na gali „Super Expressu” spotka się z Dodą. Decydując się na happening prezydent pokazał, iż jego udział w królewskiej maskaradzie w Łagiewnikach był również aktem wyłącznie wizerunkowym. Jak więc go ocenią katolicy?

Vivat Doda - jesteś polską statuą wolności

Odwaga artystki, która w sposób przenośny powiedziała prezydentowi co myśli o nim i o kraju, którym on rządzi, zasługuje na uznanie. Kato-pisowcy będą z pewnością domagali się ukamienowania Dody. Artystka jednak nie ugnie się i nie przeprosi za swoje zachowanie, które jawi się w przestrzeni symbolicznej jako uosabiające obronę wolności oraz jako apel o wyzwolenie kraju spod buta katolickiej opresji.

Dorota Rabczewska odsłoniła cyniczne oblicze prezydenta Dudy, który nie umiał zachować się w sposób godny przed swoją małżonką. Zamiast wyjść z sali, manifestując swoje oburzenie, wolał gapić się na nagą pupę sympatycznej skandalistki w obecności swojej żony. Duda został słusznie upokorzony. Słodki kawałek tortu wręczony parze prezydenckiej miał sugerować to, że zemsta artystki ma być rozumiana "landrynkowo". Czy Dodę czeka los Marilyn Monroe? Czy Duda chce być postrzegany jak John Kennedy?

źródło: wiadomości.gazeta.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #katolicyzm