Nie brak niestety niezwykle poważnych argumentów na poparcie oceny, że być może już tylko miesiące dzielą nas od wybuchu trzeciej wojny światowej. Sytuacja w dziedzinie bezpieczeństwa publicznego w Niemczech i Francji zaczyna wymykać się spod kontroli. Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone to trzecia #wojna światowa mogłaby je jeszcze uratować przed nadciągającą, straszną wojną rasową. Rozkręcając koniunkturę i dając najgorzej sytuowanym mniejszościom rasowym realną alternatywę opłacalnej, legalnej pracy.

Jaki scenariusz trzeciej wojny światowej?

Dwa największe kryzysy gospodarcze w historii Stanów Zjednoczonych, zapoczątkowane w 1913 i 1929, zostały przezwyciężone w wyniku przystąpienia do wojny. Podobnie było z mniej drastycznymi załamaniami gospodarczymi w 1947 i 1965. Również tzw. reaganomika odniosła spory sukces dzięki wyścigowi zbrojeń z ZSRR. Obecnie są dwie możliwości.

Pierwsza: zdecydowana walka zbrojna (oraz ideologiczna) z najbardziej skrajnymi i niebezpiecznymi odmianami islamu: salaficką (talibowie, Al-Kaida, Państwo Islamskie) i wahabicką (Arabia Saudyjska, Katar). Doprowadzi to do wzrostu cen ropy i gazu, przywracających opłacalność ich wydobycia ze złóż łupkowych. To z kolei umożliwi odbudowę amerykańskiego przemysłu ciężkiego, chemicznego i niektórych innych, utraconych na rzecz krajów Azji.

Druga: wojna z Rosją. To znacznie większe ryzyko, bo ten przeciwnik jest o wiele, wiele lepiej uzbrojony niż wojujący islamiści. Dlatego też w tym wypadku chodziłoby bardziej o wprowadzenie stanu wojny w państwach członkowskich NATO niż prowadzenie jej na pełną skalę. Ceny ropy i gazu wzrosłyby wskutek przerwania ich importu z Rosji i Azji Środkowej. Ponadto amerykańskie koncerny uzyskałyby monopol na zaopatrywanie w nie Europy Zachodniej. Produkcja broni i amunicji zwiększyłaby się znacznie bardziej niż w wypadku wojny totalnej z islamizmem. Przede wszystkim jednak stan wojny z takim przeciwnikiem jak Putin stanowiłby odpowiednie uzasadnienie dla co najmniej zawieszenia spłaty zadłużenia i pompowania pieniędzy w zbrojenia oraz zaopatrzenie dla całych armii.

Niebezpieczeństwa wynikające z trzeciej światowej wydanie 1.0 i 2.0

Perspektywa zmiażdżenia islamistów na Bliskim Wschodzie przez połączone potęgi Ameryki i Rosji oznaczałaby alarm dla tajnej armii ISIS w Europie, która zaczęłaby masowe zabijanie, w tym naszych zachodnich sąsiadów. Setki tysięcy, a może nawet miliony Niemców rzuciłyby się w kierunku mostów na Odrze i Nysie Łużyckiej. Polska byłaby zmuszona prosić inne kraje o jak najszybsze udzielenie pomocy materialnej, finansowej i wojskowej. W sytuacji radykalnej poprawy stosunków amerykańsko-rosyjskich możnaby liczyć na taką pomoc jednocześnie zza oceanu i zza wschodniej granicy. W tych warunkach świat zobaczyłby, że Sobieski żyje jeszcze w nas.

Pełny i jednoznaczny stan wojny między NATO a Rosją... Nawet jeśli #Rosja Putina nie jest wrogiem Polski to i tak rosyjski przywódca musiałby wtedy myśleć o własnym kraju. Rosjanie musieliby szybko uniemożliwić wykorzystanie terytorium krajów bałtyckich, Polski i Ukrainy do działań wroga. Mieliby trzy zasadnicze możliwości: a) zniszczenie tych krajów i zabicie ich ludności, b) zajęcie ich przy pomocy własnych lub sprzymierzonych sił zbrojnych, c) wywołanie w nich wojny domowej albo rewolucji.

Najmniej prawdopodobny jest wariant a. Przywódcy obecnej Rosji są ludźmi religijnymi, a zarazem bardzo inteligentnymi. Atomowa zagłada kilku sąsiednich narodów umożliwiłaby pełną mobilizację społeczeństw państw anglojęzycznych przeciw Rosji. Byłoby to zarazem marnotrawstwo zasobów, które możnaby przejąć pod własną kontrolę. Przy połączeniu wariantów b i c Rosjanie nie musieliby bezpośrednio nas okupować. Znacznie mniejszym kosztem zneutralizowałaby (albo wykonała wariant c) przeciwników Rosji utworzona przez nich armia obecnych bezdomnych, bezrobotnych i w ogóle najbiedniejszych.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #USA