Mój wujek Władysław Ciszewski przepowiedział mi dawno temu upadek tzw. komuny. Jestem niestety zmuszony cytować z pamięci. „Cały ten ustrój polega na tym, że nie masz żadnego wpływu na to, co się będzie działo z twoim własnym krajem. O tym decydują komuniści, którzy sami między sobą się wybierają i nie pytają cię w ogóle o zdanie. Jeśli będziesz się im sprzeciwiał to będą ci robić w różny sposób krzywdę. Ostateczny argument żebyś im się podporządkował jest taki, że inaczej cię zabiją. Dlatego ten ustrój musi upaść, bo żaden rozsądny człowiek nie będzie go popierał z własnej woli.”

Ze względu na to, że nie można było postawić przy każdym mieszkańcu kraju milicjanta albo funkcjonariusza bezpieki miniony ustrój opierał się na jeszcze innych rodzajach strachu. Ludzie bali się głównie powrotu powszechnej biedy i bezrobocia, których zaznali w kapitalizmie Drugiej Rzeczypospolitej. Również ponownej niemieckiej napaści na Polskę. Upływ czasu sprawił, że zamiast do nędzy czasów sanacji zaczęli porównywać swoją sytuację do powszechnego dobrobytu na Zachodzie i pustych półek w sklepach u siebie. #Niemcy uznali naszą granicę zachodnią i prowadzili pokojową politykę. Przepowiednia wuja Władka się spełniła. Co prawda on tego nie doczekał.

Z przykrością stwierdzam, że to właśnie się powtarza. Rządzą nami zawodowi politycy z dwóch-trzech wielkich partii. Co innego obiecują przed wyborami, a co innego robią objąwszy ster rządów. W sprawach naprawdę istotnych dla rzeczywistych ośrodków władzy bez trudu „porozumiewają się ponad podziałami”. To, co publicznie głosi każdy obywatel jest starannie śledzone i notowane przez służby specjalne. W tym służby specjalne wielkich koncernów, dążących do podyktowania nowego totalitaryzmu całym narodom.

Chcąc zniechęcić ludność do masowych wystąpień przeciwko ogromnemu marginesowi biedy, niepewności jutra i nowym formom zniewolenia rządzący straszą nas wszystkich Rosją. Indywidualnie zaś wyrzuceniem z pracy i utratą źródeł utrzymania.

W Niemczech jest dziesięć razy gorzej

Panuje lewacki terror. Egzotyczni przybysze niemal zupełnie bezkarnie biją, gwałcą i mordują. Kanclerka prowadzi pod szyldem starej i zasłużonej partii konserwatywno-ludowej politykę lewacką, na przemian ze wspieraniem wyzysku ludzi pracy. Zbójeckie podatki, minimalne świadczenia za wyśrubowane składki na ubezpieczenia społeczne, praca po 11 godzin dziennie za kilkaset euro. Do tego dochodzą najwyższe w Europie ceny prądu elektrycznego. Niezadowolonych z tej polityki coraz więcej, toteż wtrąca się tam coraz częściej do więzienia za poglądy.

Polityczni wchodzą za kraty jako ludzie zdrowi, wychodzą jako kaleki, a nawet oczekujący już tylko na trumnę. Po kraju krąży seryjny samobójca, o czym wspomniałem w doniesieniu o dziwnym losie niedoszłego terrorysty. Jak podały władze wsadził głowę między kraty i z całej siły zacisnął na szyi koszulę... Obyło się bez kamer nadzoru, o które bezskutecznie prosił jego adwokat. W tych warunkach ludzie coraz bardziej masowo zaczynają ukrywać się przed policją i gromadzić broń. O zwątpienie w demokrację i rządy prawa nietrudno. Tak więc

Coraz więcej takich co odrzucają porządek Republiki Federalnej jako reżim okupacyjny

RFN to ich zdaniem państwo niesuwerenne, niewolniczo podporządkowane rzeczywistym ośrodkom władzy Stanów Zjednoczonych. Wśród nich organizacja Obywatele Rzeszy, uznająca wyroki sądów i rozporządzenia władz dzisiejszych Niemiec za bezprawne i nieważne. Kiedy te władze postanowiły odebrać jednemu z owych Obywateli nagromadzoną przezeń legalnie broń, ten otworzył celny i szybki ogień do antyterrorystów, którzy po niego przyszli.

Siedzi teraz w pojedynczej celi i nie wiadomo jak skończy. Antyterrorysta, którego postrzelił w szyję powyżej kamizelki kuloodpornej skonał dziś rano w szpitalu. To pierwsza ofiara tragedii w Georgensgmünd (Bawaria). Zaś w Niemczech trwają przygotowania do wojny.

#wojna