W dobie dynamicznych i często niekontrolowanych zmian społecznych, technologicznych i światopoglądowych codzienna rzeczywistość przekształca się w szybkim tempie. Konfrontujemy się z nowymi zjawiskami, a to może wpływać na nasze poczucie bezpieczeństwa i wywoływać zjawisko zakłopotania poznawczego.

Trzecia płeć - dopust kulturowy

Przypadek Caster Semenyi - biegaczki z RPA i jej udział w Letnich Igrzyskach Olimpijskich 2016 w Rio de Janeiro - spotkał się ze sporym rezonansem w mediach jak i w samej opinii publicznej oraz otworzył pole do dyskusji na ten temat. Decyzja IAAF, by dopuścić zawodniczkę do konkursu biegów w sekcji kobiecej, odnowiła w społeczeństwie potrzebę wyjaśnienia zjawiska trzeciej płci i doprecyzowania jej pozycji wobec ogólnie przyjętego podziału męsko - żeńskiego.

Nie bez powodu przywołujemy przykład słynnej już Południowoafrykanki. Wydaje się, że uderza to w elementarne poczucie sprawiedliwości, w czym można upatrywać źródeł powszechnych kontrowersji i krytyki. Joanna Jóźwik - polska lekkoatletka, która miała okazję zmierzyć się z Afrykanką na Igrzyskach, podkreśla różnicę w poziomie testosteronu między Caster a resztą kobiet.

Można to potraktować jako przejaw chaosu, panujący pośród kryteriów kwalifikacji zawodników do konkursów sportowych. Mamy tu do czynienia ze społeczną i kulturową masą krytyczną, w której stare podziały i kategorie przestają reprezentować swoją dotychczasową wartość.

Trzecia płeć - między młotem a kowadłem

Jak się zatem zachować wobec tak drastycznej zmiany, gdy przyzwyczajeni do niewzruszonych i obecnych od zarania dziejów ram podziału płciowego, stajemy przed sytuacją, w której określenie płci innego członka społeczności staje się zadaniem nie tylko trudnym, ale i kłopotliwym? Oczywiście, samo zjawisko hermafrodytyzmu nie jest niczym nowym. Nie zamyka to jednak dyskusji nad tym, jak zrekonstruować nasze pojęcia, by móc skutecznie komunikować się z przedstawicielami trzeciej płci oraz m.in. budować sprawiedliwe kryteria podziału kategorii w rozmaitych dyscyplinach sportowych.

#język jako narzędzie wymiany informacji, dysponuje możliwością wyodrębnienia "trzeciej osoby" w postaci zaimka "to". Widzimy więc, że naturalna luka w obliczu wyzwania poznawczego określania rodzaju obiektu, może zostać łatwo wypełniona gramatycznie. Niestety, historycznie i kulturowo osadzone skojarzenia zaimka osobowego "to" mają charakter pejoratywny w wypadku użycia go w stosunku do osób. Ta dyskryminacja "trzeciej drogi" w przypisywaniu rodzajnika powinna zostać napiętnowana i sprowadzona do błędnej interpretacji trójpodziału osobowego w języku.

Trzecia płeć - trójpodział władzy

Odświeżenie zadania, spełnianego przez rodzajnik "to", może uwolnić wielu ludzi z zakłopotania poznawczego, skutkującego zachwianiem poczucia bezpieczeństwa. Widzimy więc, że uprzedzenia w stosunku do rzeczywistości i przykładów "odstępstwa od normy" są tak naprawdę wynikiem niewłaściwej interpretacji roli, jaką odgrywają pewne kategorie naszego języka. "Twarde" skojarzenia właściwości pewnych pojęć językowych są pragmatycznie potrzebne i skuteczne, mogą jednak stać na drodze płynności przemian społecznych.

Dwuwładza "ten" i "ta" nie pozostawia niezbędnego miejsca dla regulującej i neutralizującej roli "to". Walka o jego należne miejsce na scenie społecznego dyskursu, rozpoczyna się w otoczeniu wzajemnych uprzedzeń, dyskryminacji i poczucia niesprawiedliwości, a powinna przebiegać w oparciu o interes społeczny, gdzie tolerancja i neutralność, reprezentowane przez "to", są niezbędnymi składnikami wewnętrznej stabilności.

źródło: przemyślenia autora

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #gender #Caster Semanya