Czarne protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego skłaniają Kaczyńskiego do rezygnacji z forsowania w Sejmie brutalnej ustawy, opracowanej przez think-tank Ordo Iuris, wspierany przez amerykańską organizację Alliance Defending Freedom, działającą wśród chrześcijańskich fundamentalistów – świadków Jehowy oraz baptystów. Przedstawiciele #PiS zadeklarowali, iż w Senacie opracują nowy projekt regulacji aborcji w Polsce. Jednocześnie do Sejmu trafił kolejny projekt, którego autorem jest Polska Federacja Ruchów Obrony Życia, wspierana przez nasz rodzimy Kościół Katolicki. Oba projekty przewidują przymus noszenia ciąży także w wypadku uszkodzenia płodu. Tzw. obrońcy życia chcą ponadto zakazu sprzedaży tabletek „dzień po” i pigułek antykoncepcyjnych.

PiS nie chce nowelizować obecnie obowiązującej ustawy

Obecna ustawa aborcyjna dopuszcza przerywanie ciąży w wypadku nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Środowiska domagające się całkowitego zakazu aborcji argumentują, iż wymienione okoliczności dopuszczające aborcję prowadzą do pozbawienia życia płodu z zespołem Downa. Gdyby PiS chciał chronić życie poczęte, to zaproponowałby nowelizację obecnie obowiązującej ustawy, która wyszczególniałaby przypadki graniczne nie dopuszczające aborcji. Wówczas nie trzeba by było rezygnować z ogólnej zasady prawa do aborcji w sytuacji nieodwracalnego uszkodzenia płodu i choroby zagrażającej jego życiu. Co więcej, można by dodatkowo wprowadzić zapis do ustawy, gwarantujący finansową opiekę państwa nad osobami, które urodziły się z nieodwracalnymi uszkodzeniami. Gwarancja, iż takie osoby otrzymywałyby każdego miesiąca od państwa pomoc w wysokości średniego wynagrodzenia brutto, w wielu wypadkach wpływałaby pozytywnie na sumienie kobiet. Niestety Kościół i PiS forsują przymus rodzenia uszkodzonych płodów, zamiast ustawowego stworzenia finansowych warunków ochrony życia poczętego. Dlaczego?

Teologiczna koncepcja krzyża pańskiego autorstwa Jana Pawła II

Nakaz noszenia przez dziewięć miesięcy ciąży z trwale uszkodzonym płodem jest wyrazem brutalnego okrucieństwa wobec kobiet oraz ojców przyszłych dzieci. Doświadczyła tego ofiara Bogdana Chazana, porównywanego często w Internecie z hitlerowskim oprawcą, Josefem Mengele. Forsując swoje propozycje antyaborcyjne, Kościół i PiS nie boją się jednak oskarżeń, kojarzących te instytucje z hitleryzmem.

Jan Paweł II stworzył teologiczny koncept tzw. krzyża pańskiego. Powiedział w jednej ze swoich homilii: „Krzyż nie jest znakiem śmierci, ale życia; nie rozczarowania, ale nadziei; nie klęski, ale zwycięstwa /…/ Wy, młodzi przyjaciele, musicie przejąć krzyż — jako znak naszego zbawienia i sztandar ostatecznego zwycięstwa — od poprzednich pokoleń i ponieść go, niczym prawdziwi apostołowie Ewangelii, w trzecie tysiąclecie".

Noszenie ciąży z uszkodzonym płodem ma być wedle katolickiej teologii cierpienia niesieniem krzyża pańskiego, który ostatecznie jest znakiem życia, nadziei i zwycięstwa. Młoda kobieta w Polsce ma przyjąć cierpienie, nieść je w sobie, aby w trzecim tysiącleciu zwyciężyć.

Puenta

Celem obecnej kampanii antyaborcyjnej, zaordynowanej obywatelom przez Kościół i PiS, nie jest ochrona życia poczętego – jest nim pragnienie wcielania w życie brutalnej koncepcji Jana Pawła II, zgodnie z którą młodzi ludzie muszą nieść krzyż pański, przejmując cierpienie od poprzednich pokoleń. W świetle koncepcji Jana Pawła II, noszenie przez młode kobiety nieodwracalnie uszkodzonego płodu jest hierofanią, czyli objawieniem się świętości w życiu doczesnym. PiS i Kościół właśnie realizują w przestrzeni politycznej tę ideę. Mamy więc do czynienia z pierwszym wyraźnym sygnałem, iż obecna partia rządząca wciela w życie zasady katolicyzmu autorstwa Jana Pawła II.

źródło: janpawel2.pl, wiadomosci.wp.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #katolicyzm #aborcja