Pomijając już kwestię tego, że gdy społeczeństwo rozgrzane jest do granic możliwości tematem tzw. prawa aborcyjnego, zakulisowo zapadają dalsze decyzje w kwestii podpisania pomiędzy Unią Europejską a Kanadą umowy CETA – popiera ją między innymi premier Morawiecki – która w opinii wielu ekspertów zaszkodzi polskiej gospodarce, wnioskując po tym co dzieje się w Meksyku i Kanadzie po podpisaniu podobnej umowy o handlu NAFTA, wydaje mi się, że przed jutrzejszym dniem #protestów powinna przyjść fala zdroworozsądkowej refleksji nad tym co dzieje się w Polsce. Społeczeństwo jest jak zwykle pięknie polaryzowane, w myśl rzymskiej zasady ‘dziel i rządź’, a sprawa aborcji, bezpośrednio dotykająca setki kobiet w Polsce, stała się przyczynkiem do zbijania kapitału politycznego.

Feministki, lewica i dziwna postępowość

Kiedy sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej ‘Ratujmy Kobiety’, a dopuścił do dalszego procedowania ‘Projekt Stop Aborcji’ Ordo Iuris, było pewne, że dojdzie do wybuchu niezadowolenia części społeczeństwa. Szczerze jednak mówiąc straszenie uprzedmiotowieniem kobiet, powrotem do średniowiecza i zapewnienie, że prawa kobiet będą respektowane jedynie gdy prawdziwa lewica znajdzie się w rządzie, do mnie nie trafiają. Prawda jest taka, że trzeba ponosić odpowiedzialność za swoje czyny,  stosować antykoncepcję, jeżeli nie chce się ciąży, a nie domagać się powszechnego dostępu do aborcji. Takie podejście jest po prostu niemoralne i świadczy o dość lekkodusznym podejściu do życia.

Brak empatii, prawica i Dulska wiecznie żywa

Z kolei środowiska prawicowe poraziły mnie brakiem jakiejkolwiek empatii. Życie nie jest czarno-białe, jest szare. A nazywanie kobiet, które domagają się zachowania konsensusu morderczyniami i całą litanią inwektyw sprowadzających się do kobiet lekkich obyczajów, jest uwłaczające Polkom i haniebne.  Gdy tak na to patrzę, to strasznie mi to przypomina główną bohaterkę dramatu Gabrieli Zapolskiej – Panią Dulską. Całkowity zakaz aborcji spowoduje jedynie, że zwiększy się jedynie podziemie aborcyjne. To także mimowolny koniec badań prenatalnych. Badań, które pozwoliły uratować życie wielu dzieciom jeszcze w okresie płodowym. Jest jednak jeden haczyk – zawsze istnieje znikomy, ale jednak , procent przypadków, które kończą się poronieniem. Pytanie, który ginekolog zaryzykuje wolność dla obcej kobiety? Pozostaje jeszcze kwestia eugeniki. Fakt, to straszne, że w Polsce najwięcej usuwanych ciąży to te, ze stwierdzonym  zespołem Downa. Zakaz jednak nic nie zmieni. Takim rodzinom jest potrzebne przede wszystkim wsparcie i świadomość, że ktoś im pomoże. Co z tego, że dzieci z zespołem Downa zacznie rodzić się więcej? To przyczyni się tylko i wyłącznie do oddawania tych dzieci do domów dziecka.

 K jak konsensus

Nie będę ukrywał, że w poniedziałek ubiorę się na czarno. Nie robię tego jednak, dla żadnej partii politycznej ani nie czuję się związany z żadną ze stron. Zrobię to dla moich koleżanek, współpracowniczek i wszystkich innych kobiet, które kwestia ciąży i aborcji dotyczy bezpośrednio.  Większość Polek to bardzo mądre kobiety, które nie są dzieciobójczyniami czy źle prowadzącymi się kobietami lekkich obyczajów. Pozostawmy im wybór. Nie zmuszajmy ich do cierpienia czy śmierci. Niech każda z nich ma prawo do stanowienia o sobie.

Na łamach Blasting News, w kwestii aborcji pisaliśmy również o tym jak Krzysztof Ziemiec zdemaskował hipokryzję Henryki Krzywonos, a także o wspieraniu czarnego protestu przez TVN.

 Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #aborcja #czarny poniedziałek