Profesorowi Kamilowi Zaradkiewiczowi bardzo łatwo udało się ośmieszyć Leszka Balcerowicza. Do starcia obu panów doszło na Twitterze. Poszło o zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Znany polski ekonomista przyczepił się do pracy pani Przyłębskiej. W krótkim wpisie na Twitterze oznajmił, że swoje obowiązki wykonuje tak, jakby pracowała dla Prawa i Sprawiedliwości. Uznał to za sprzeczne z Konstytucją i przyrównał taką postawę do zachowania działacza komunistycznego, który likwiduje opozycję poprzez infiltrację.

Błyskotliwa riposta

Szybko zripostował go jednak profesor Kamil #Zaradkiewicz. Przyjąwszy wyzwanie Leszka Balcerowicza, odpisał w sposób sugerujący, jakoby pan Leszek dokonał bardzo dobrej, rzeczowej analizy, godnej byłego pracownika KC PZPR. Chodziło mu oczywiście o powiązania ekonomisty z PO.

Nie do końca jesteśmy w stanie stwierdzić, co takiego właściwie nie podoba się panu Balcerowiczowi w pracy sędzi Przyłębskiej. Być może chodzi o to, że często jej zdanie definitywnie różni się od tego, jakie prezentują jej koledzy wybrani przez Platformę Obywatelską?

Cóż, może Leszkowi wydaje się, że rolą Trybunału jest zgłaszanie każdej, absolutnie KAŻDEJ ustawy? A być może boczy się, bo pani #Przyłębska kiedyś odmówiła mu wspólnej randki? Cóż, tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy.

Platformersi w Trybunale

W ogóle warto podać przykład działania tej "platformerskiej" części Trybunału Konstytucyjnego. W ostatnim czasie w życie miała wejść ustawa dotycząca przepisów drogowych. Na jej podstawie każdy kierowca, który przekroczy dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym, miałby tracić prawo jazdy. Ludzie wybrani przez PO uznali, że byłby to przepis niezgodny z naszą ustawą zasadniczą. Cóż, no trudno.

W każdym razie - pan #Balcerowicz przyrównał w swojej wypowiedzi panią Przyłębską do agenta komunistycznego, ponieważ nie blokuje projektów Prawa i Sprawiedliwości. Na szczęście profesor Zaradkiewicz błyskawicznie mu odpowiedział. Nawiązał przy okazji do przeszłości Leszka i tego, jak sam wspierał Platformę Obywatelską, tym samym niemiłosiernie go ośmieszając.

Czym powinien zająć się Balcerowicz?

Skoro wiemy już, że pisanie tweetów panu Balcerowiczowi wybitnie nie idzie, może warto rozejrzeć się za jakimś lepszym zajęciem dla niego? A coś by się znalazło na pewno.

Może by tak gra w ping-ponga? Jego kolega Petru, już się chyba przekonał. Zawsze warto zobaczyć Nowoczesnego Ryszarda błaźniącego się przy tenisowym stole. No chyba, że Leszkowi brakuje kondycji...

W takim razie może coś spokojniejszego? Na przykład pomógłby w wymyślaniu spotów. Bo tak się niestety złożyło, że pierwszy spot Europejskich Demokratów wypadł tragicznie. Nie wiadomo nawet czy się śmiać, czy płakać. Kto wie, może tutaj pan Leszek by się sprawdził?

źródło: niezalezna.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.