Zanim został wiceprezesem PiS, Joachim Brudziński w rozmowie z Polskim Radiem stwierdził, iż sejmowa komisja śledcza w sprawie reprywatyzacji nie jest potrzebna. Stwierdził m.in., iż „komisja śledcza ma wtedy sens, kiedy organy państwa nie stają na wysokości zadania”. W kontekście ujawnionych w śledztwie obywatelskim (na portalu Miasto Jest Nasze) faktów o rosyjskich spółkach w procederze przejmowania warszawskich gruntów i kamienic, stanowisko #PiS w sprawie afery sygnalizuje fakt, iż możemy mieć do czynienia z ochranianiem rosyjskiej agentury na najwyższych szczeblach władzy państwowej. Wypowiedź Brudzińskiego w sprawie afery reprywatyzacyjnej jest właśnie przykładem takich działań ochronnych względem rosyjskich szpiegów.

Powiązania rosyjskie w aferze reprywatyzacyjnej

Kluczową postacią z rosyjskimi powiązaniami w reprywatyzacyjnym przekręcie jest Jacek Kotas, który w rządzie PiS w 2007 roku pełnił funkcję podsekretarza stanu w MON. Obecnie jest prezesem fundacji Narodowe Centrum Studiów Strategicznych, zajmującej się militarnym bezpieczeństwem Polski. Kotas stworzył koncepcję obrony terytorialnej, realizowanej przez Macierewicza, któremu „Gazeta Wyborcza” wielokrotnie zarzucała w tekstach Tomasza Piątka związki z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Jak wynika z obywatelskiego śledztwa, Kotas jest ściśle związany z biznesmenem Robertem Szustkowskim, prowadzącym interesy w Szwajcarii i Rosji za pośrednictwem spółki Radius, która w 2012 roku przymierzała się do prywatyzacji Polskiego Holdingu Nieruchomości. Do transakcji nie doszło w wyniku interwencji polskich służb kontrwywiadowczych. Robert Szustkowski figuruje na stronie rosyjskiej ambasady w Gambii jako dyplomata.

Z Kotasem powiązany jest również - jako ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych - pułkownik Gaj. Obecnie zajmuje się formacjami obrony terytorialnej. Osoba ta jest znana z wychwalania Putina za inwazję na Ukrainę. Gaj jest związany z Uniwersytetem Przyrodniczo-Humanistycznym w Siedlcach. Na czele Stowarzyszenia Przyjaciół UPH stoi niejaki Cieniuch, członek rady Polsko-Rosyjskiej Izby Handlowej.

Powiązania gangsterskie w aferze reprywatyzacyjnej

Portal Miasto Jest Nasze wskazuje również na powiązania Jacka Kotasa z gangsterami z mafii wołomińskiej. Jan L., znany jako skarbnik mafii wołomińskiej, został aresztowany w zeszłym roku. Działał w grupie przestępczej wyłudzającej pieniądze ze SKOK Wołomin (instytucji kontrolowanej przez PiS). Jedna z firm Jana L., Łopuszańska DK Investment, była zarejestrowana w budynku spółki Radius, której prezesuje Szustkowski. DK Investment została przejęta przez spółkę Ringwood Financial Limited, zarejestrowaną na Cyprze w raju podatkowym. Ten ostatni podmiot jest obecnie kontrolowany przez Szustkowskiego, dyplomatę działającego na rzecz interesów rosyjskich.

Dlaczego PiS nie chce komisji śledczej w sejmie?

Powołanie komisji śledczej w sprawie afery reprywatyzacyjnej ujawniłoby skalę infiltracji polskiej przestrzeni publicznej przez rosyjską agenturę. Wielu pisowskich dygnitarzy, na czele z Macierewiczem, jest osaczonych rozmaitymi relacjami biznesowo-towarzyskimi z sieci afery reprywatyzacyjnej, związanymi z rosyjską agenturą.

Przesłuchania w Sejmie głównych bohaterów afery musiałyby ujawnić nie tylko nazwiska polityków PO, ale również „głównych rozgrywających” w PiS. Poprzez Kotasa, Szustkiewicza i Gaja doszlibyśmy do Macierewicza, który wprost opowiada się za dezintegracją Unii Europejskiej i nie ukrywa, iż w tym względzie jest zgodny z Putinem.

Puenta

Partie opozycji powinny złożyć wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie reprywatyzacji. Uchylając się przed tym sygnalizują obywatelom, iż boją się rosyjskich agentów. Kukiz deklaruje, że odpowiedni wniosek złoży. Dziwne, że zajmuje mu to tyle czasu. Petru milczy. Może lider Nowoczesnej obudzi się w końcu.

źródło: wyborcza.pl, miastojestnasze.org, polskieradio.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #afera reprywatyzacyjna #rosyjska agentura