Konferencja Episkopatu Polski potępiła społeczną kampanię „#Przekażcie sobie znak pokoju”, zorganizowaną przez środowiska #LGBT oraz liberalną frakcję Kościoła katolickiego, skupioną wokół „Tygodnika Powszechnego”, Wydawnictwa Znak oraz Wydawnictwa Więź. W komunikacie KEP czytamy, iż katolicy nie powinni brać udziału w tej akcji. Kardynał Dziwisz ocenił kampanię jako promocję homoseksualizmu, który według katolickiej nauki społecznej jest złem.

Zgodnie z doktryną Kościoła, homoseksualizm jest grzechem wołającym o pomstę do Nieba

Według katolicyzmu, pozamałżeńskie współżycie seksualne jest grzechem, a więc zerwaniem przymierza z Bogiem. Małżeństwo zaś jest sakramentalnym związkiem mężczyzny i kobiety. Z tych dwóch dogmatów wynika logicznie, iż homoseksualizm jest grzechem.

Grzech grzechowi nie jest jednak równy. Zgodnie z Katechizmem, grzech "pederastii" przynależy do grupy grzechów wołających o pomstę do Nieba. Teologowie uzasadniają taką kwalifikację homoseksualizmu, odwołując się do biblijnej przypowieści o Sodomie i Gomorze.

Samo grzeszenie nie wyklucza jednak homoseksualistów z Kościoła. Zgodnie z dogmatem, każdy człowiek jest grzesznikiem z uwagi na dziedzictwo grzechu pierworodnego. Nie wyklucza to otrzymania rozgrzeszenia nawet z grzechu wołającego o pomstę do Nieba. Koncepcja sakramentu pokuty wymaga od grzesznika poczucia winy i woli naprawy.

Skoro homoseksualizm należy do grona najcięższych grzechów, to jeśli homoseksualista chce być katolikiem, musi żywić w swoim sumieniu nieustanne poczucie winy i pragnienie rezygnacji  z tej postawy seksualnej w swoim życiu.

W perspektywie angelologicznej homoseksualiści bez poczucia winy są opętani przez Szatana

Angelologia jest fragmentem teologii, nauczającej o istotach duchowych, między innymi - o diabłach czyli upadłych aniołach. Permanentne trwanie w grzechu wołającym o pomstę do Nieba stanowi – zgodnie z angelologią – znak demonicznej ingerencji w ludzkim ciele oraz manifestację „podpisania” dobrowolnego paktu z Szatanem. Homoseksualista pozbawiony wyrzutów sumienia jest więc osobą, w którą wcielił się Szatan i która podpisała z nim pakt.

Kampanie społeczną „Przekażcie sobie znak pokoju” biskupi musieli więc zinterpretować jako dzieło Szatana. W teologicznej perspektywie, komunikat KEP musi zostać uznany jako odmowa paktowania z Szatanem.

Czy redaktorzy „Tygodnika Powszechnego” zostali zniewoleni przez Szatana?

Zgodnie z katolicką doktryną, liberalni katolicy z  „Tygodnika Powszechnego”, Wydawnictwa Znak oraz Wydawnictwa Więź mogą więc zostać ocenieni jako osoby paktujące z Szatanem. Dziwisz ma więc rację doktrynalną, zarzucając im promocję grzechu.

Można jednak na kampanię spojrzeć z marketingowego punktu widzenia. Polski Kościół przeżywa kryzys deintelektualizacji. Odwracają się od niego światli ludzie, prezentujący postawę intelektualizmu wobec świata. W wielu środowiskach intelektualnych Polski, przyznawanie się do katolicyzmu wywołuje dzisiaj niesmak towarzyski. Coraz częściej, inteligencja odmawia uczestniczenia w praktykach katolickich z powodu poczucia wstydu. Przyłączenie się liberalnych katolików do kampanii zorganizowanej przez środowiska LGBT można więc zinterpretować jako zasygnalizowanie intelektualistom faktu, iż w polskim Kościele jest miejsce nie tylko dla ciemnoty, ale także dla intelektualistów.

Puenta

Jak każda religia, dyskurs katolicki jest manifestacją absolutyzmu moralnego, czego konsekwencją jest brutalne dyskryminowanie osób, które nie akceptują religijnych dogmatów. Komunikat KEP jest  doskonałym przykładem praktyki stygamtyzacyjnej Kościoła.

Popierając akcję środowisk LGBT, liberalni katolicy tworzą iluzję, usiłując przekonać intelektualną publikę, iż w ich religii jest miejsce na otwartość i tolerancję wobec inności. Niestety, liberalni katolicy w tym wypadku „schizofrenicznie” samooszukują się i oszukują bliźnich. Historia pokazuje, iż dyskurs katolicki wręcz uwielbia przemoc.

Źródło: pl.wikipedia.org, fakty.interia.pl #Kościół katolicki