Podczas akcji Narodowego Czytania „Quo vadis”, prezydent Duda ze sceny zaapelował do znalazcy kremowego misia, zagubionego przez dziewczynkę o imieniu Tosia, aby przesłał go do Kancelarii Prezydenta RP. Dla ocieplenia wizerunku, po brutalnym zignorowaniu Kongresu Sędziów Polskich, Duda usiłuje ocieplić swój wizerunek, używając dzieci.

Tosia po raz drugi w polskiej polityce w 2016 roku

30 lipca 2016 roku w mediach pojawił się news, iż dziewczynka o imieniu Antosia napisała list do prezydenta Poznania, aby wsparł poznańskie dzieci w sprawie uchronienia przed likwidacją placu zabaw przy ul. Orężnej. Prezydent Poznania obiecał Antosi, iż sprawą zajmie się podczas urlopu. Czy Tosia, która zagubiła misia w Lipkowie koło Warszawy, jest tą samą Antosią, która troszczy się o poznańskie place zabaw?

Kiedy polityk zajmuje się sprawami dziećmi, uzyskuje zawsze poklask wśród wyborców. Duda tego potrzebuje w chwili obecnej, gdyż ponad tysiąc polskich sędziów zaapelowało do głowy państwa, aby ten nie łamał Konstytucji RP.

Współczesne praktyki używania dzieci w marketingu politycznym

Tradycja użycia dzieci w polityce sięga czasów starożytnych. We wspólczesnych kampaniach politycznych w Polsce dzieci nierzadko stanowiły narzędzie manipulowania tłumem. W wyborach prezydenckich w 1990 roku Stan Tymiński występował podczas kampanii nader często w towarzystwie dzieci. Ostatnio narodowcy opublikowali w Internecie film, w którym dziecko nazywa Adama Michnika „zakłamaną świnią. #Andrzej Duda wpisuje się również w taki styl uprawiania polityki, który dopuszcza manipulowanie elektoratem przy pomocy maleńkich dzieci.

Dzieci używa się  w polityce w celu ocieplenia własnego wizerunku, a także wtedy, gdy chce się zatuszować przed opinią publiczną jakieś niewygodne fakty, ktore mogłyby odcisnąć się w pamięci wyborców na wiele lat. Prezydent Duda nie przesłał na Kongres Sędziów Polskich żadnego listu, mimo iż był on zapraszany do wzięcia udziału w nim. Sędziowie zarzucili Dudzie łamanie Konstytucji. Milczenie #PiS w kwestii bezprecedensowego zjazdu ponad tysiąca polskich sędziów, na którym padły poważne oskarżenia pod adresem obecnej władzy, odbiło się w mediach szerokim echem. PiS stworzył więc natychmiast happening pod tytułem „Tosia wraz z prezydentem Dudą szukają jej misia”, aby publika przestała zajmować się Kongresem Polskich Sędziów, a zaczęła rozmyślać o misiu Tosi.

Puenta

Najprawdopodobniej, nie istnieje dziewczynka Tosia, która zagubiła misia. A jeśli taka istnieje, to warto zapytać pisowskich spin-doktorów czy matka Tosi nie jest jakąś prominentną działaczką PiS? Jeśli tak, to czy ma ona zaufanie do prezydenta Dudy i jego spin-doktorów, że w wyniku szukania misia jej dziecko nie stanie się przedmiotem pośmiewiska w mediach? Nie jest wykluczone, iż okaże się, że Tosia zagubiła dżenderowego teletubisia, a nie - misia. Wiele lat temu politycy PiS oskarżali teletubisie o demoralizowanie polskich maluchów. 

PiS stosuje dla celu "obróbki" elektoratu" coraz bardziej brutalne metody. Nastał czas, aby postawić pytanie: kiedy PiS zacznie szczuć dzieci w szkołach podstawowych przeciwko nauczycielom o poglądach liberalnych? 

Źródło: wiadomosci.onet.pl, tvn24.pl #Tosia szuka misia