Pikio.pl oraz Ordo Iuris rozpoczęły grę pod tytułem „Powtórne nadejście Jezusa Chrystusa”. Jej skutkiem będzie zakodowanie w umysłach katolików idei powtórnych narodzin Jezusa Chrystusa – tym razem nie w Izraelu, ale w Polsce. W przestrzeń dyskursu wstrzyknięto spolonizowaną ideę paruzji.

Publikacja Pikio.pl

Na stronie internetowej Pikio.pl ukazał się tekst, w którym stwierdzono, iż Joanna Banasiuk „/…/ przedstawicielka Ordo Iuris mówiła, że nie wolno dokonywać aborcji nawet w przypadku zespołu Downa czy gwałtu między innymi dlatego, że przypadkiem można przerwać powtórne narodziny Jezusa”. Adwokat Joanny Banasiuk zareagował, przesyłając do Pikio.pl pismo przedprocesowe, w którym domaga się usunięcia publikacji. Pikio.pl szybko zareagowało na żądania Ordo Iuris, zdejmując tekst ze swojej witryny. Inne media wychwyciły fakt manipulacji, cytując fragment tekstu opublikowanego na stronie Pikio.pl, mówiący o Jezusie i Banasiuk.

Mem powtórnego przyjścia Jezusa zaczyna funkcjonować politycznie

Koncept uzasadnienia całkowitego zakazu aborcji poprzez odwołanie się do powtórnego przyjścia Jezusa pojawił się pierwszy raz w „Gazecie Wyborczej” w kwietniu 2016 roku. W tytule reportażu czytamy: „Z każdego gwałtu może się urodzić Pan Jezus”. W świetle tego konceptu, totalny zakaz aborcji stanowić ma pierwszą fazę przygotowań na akt paruzji - powtórnego przyjścia na świat Jezusa pod koniec dziejów. Pikio.pl oraz Ordo Iuris przypomniały więc koncept „Gazety Wyborczej”. Czy celem tej akcji marketingowej jest wykreowanie eschatologicznej opowieści politycznej?

Skoro zakaz aborcji ma być aktem inicjującym oczekiwanie na ponowne przyjście Chrystusa pod koniec dziejów, to jeśli paruzja ma dokonać się na ziemiach polskich, to jedynym gwarantem godnego przyjęcia Chrystusa jest #PiS oraz Jarosław Kaczyński. Zgodnie z głównym eschatologicznym wątkiem kreowanej opowieści, kontestowanie Kaczyńskiego i jego partii jest równoznaczne z odrzuceniem Chrystusa. Hasło wyborcze: głosując na PiS, głosujesz na Chrystusa, przylega nader spójnie do opowieści. W takiej perspektywie narracyjnej Jarosław Kaczyński jawi się – podobnie jak Jan Chrzciciel - jako prorok ogłaszający przyjście Zbawiciela. Opowieść o powtórnym przyjściu Jezusa na ziemiach polskich posiada swój kontekst intertekstualny w postaci romantycznego dyskursu mesjanistycznego. Alegoria Polski jako mesjasza narodów jest dopełniana w kreowanej opowieści aktem paruzji przygotowywanym przez PiS i proroka Jarosława Kaczyńskiego.

Czy wizyty Bashobory w Polsce są eksperymentem testującym zachowanie się publiki w obliczu prefabrykowanej paruzji?

Gdyby Chrystus nie wskrzesił Łazarza, trudno byłoby sprzedać obywatelom Cesarstwa Rzymskiego opowieść o boskiej naturze Jezusa. Mesjasz musi wskrzeszać umarłych, żeby ludzie mu uwierzyli. Każdego roku (od 2007 r.) Polskę odwiedza John Bashobora, o którym katolickie media mówią, iż uzdrawia ludzi i wskrzesza umarłych. Nie jest wykluczone, że częste przyjazdy do Polski ugandyjskiego czarownika są eksperymentem, którego celem jest wywołanie masowych zachowań symulujących zachowania ludzi w obliczu spotkania realnego Chrystusa. Prefabrykowanie cudu przyjścia na świat Chrystusa nie musi być trudne technicznie. Taka mistyfikacja wymaga jednak ścisłej kontroli. Być może właśnie PiS ma stać na straży tego, aby nikt nie zdemaskował inscenizacji obecności Jezusa na ziemiach Polski.

Puenta

Ordo Iuris jest organizacją wspomaganą przez niezwykle bogate stowarzyszenie Alliance Defending Freedom, sponsorowane przez Richarda DeVosa, współwłaściciela Amwaya, człowieka zajmującego 205 pozycję na liście najbogatszych ludzi świata magazynu „Forbes”. Warto więc postawić pytanie prezydentowi Andrzejowi Dudzie, w którego gabinecie pracują dawni funkcjonariusze Ordo Iuris, czy faktycznie przygotowuje się już na paruzję.

źródło: newsweek.pl, wyborcza.pl, wykop.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #aborcja #Jezus Chrystus