Recep Tayyip Erdogan przed spotkaniem z Władimirem Putinem w Petersburgu oskarża Unię Europejską o to, że ta zwodzi ją od 53 lat. Erdogan zapowiada także zmianę polityki zagranicznej i nazywa przywódcę Rosji swoim przyjacielem.

Erdogan realizuje swój plan

Po zamachu stanu (być może całkowicie kontrolowanym przez samego Erdogana), przywódca Turcji przeszedł do totalnej ofensywy. Nie pozostawił najmniejszego marginesu do rozmów czy jakiegokolwiek kompromisu. Po czystkach w urzędach, uczelniach i służbach przyszedł czas na weryfikację stosunków międzynarodowych.

Po Stanach Zjednoczonych, od których #Turcja domaga się ekstradycji muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, przyszedł czas na Unię Europejką, której Erdogan zarzuca niewywiązywanie się z niedawno zawartej umowy w sprawie imigrantów. W czerwcu - Erdogan postanowił podnieść stosunki z Izraelem i Rosją na wyższy poziom, co wskazuje na to, że stający się dyktatorem Erdogan realizuje swój dawno nakreślony plan.

9 sierpnia w Petersburgu

Erdogan nie pozostawia złudzeń. Ma dość "świata zachodniego" i pomimo złych do niedawana stosunków z Moskwą robi wszystko, by #Rosja stała się tureckim przyjacielem. Erdogan z pewnością kalkuluje perspektywicznie. W przypadku wygrania wyborów prezydenckich w #USA przez Donalda Trumpa - niewykluczone, że stosunki Stanów Zjednoczonych z Rosją będą lepsze niż kiedykolwiek w historii. W tej sytuacji pozycja Erdogana w światowej polityce znacznie wzrośnie. W Petersburgu zatem Erdogan zrobi wszystko, żeby być poklepanym przez Putina po plecach.

Co zatem z NATO?

Jeżeli Donald Trump wygra wybory, zdarzyć może się wszystko. Część z członków Paktu Północnoatlantyckiego może stracić gwarancje bezpieczeństwa, jak to w kampanii wyborczej zapowiadał Trump. Jasnym jest, że Trump dbając przede wszystkim o bezpieczeństwo USA dokona chłodnej analizy, która da mu odpowiedź na pytanie z kim? I w jakim zakresie? Dobre stosunki z Rosją będą kluczem do sukcesu, a słabe militarnie kraje nie będą partnerami do tego, by dawać im jakiekolwiek gwarancje bezpieczeństwa. Niewątpliwie prorosyjska Turcja znajdzie uznanie w oczach nowego prezydenta USA, gdyż "przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi". A co z NATO? Pewnie znacznie się "odchudzi", bo albo zaczną obowiązywać nowe reguły narzucone przez USA, albo USA w NATO nie będzie.

Unia Europejska ze zbrojnym ramieniem?

Jeżeli ziści się "czarny scenariusz" to Unii Europejskiej nie pozostanie nic innego, jak błyskawicznie utworzyć swoje "zbrojne ramię", które zastąpi NATO. Niestety bezpieczeństwo europejskie trzeba będzie budować od nowa. Czy to się uda? Czy będzie jednomyślność w szeregach Unii Europejskiej? Tego nikt nie może zagwarantować. Niemcy czy Francja będą chciały grać w "pierwszej lidze" - w tej samej co USA, a więc Rosja i Turcja. Jaki los czeka Unię Europejską? Na te pytania trzeba zaczekać do jutra (9 sierpnia) i do wyborów w USA. Wiele się wtedy wyjaśni. Dziś jedno jest pewne: Erdogan nie jest już przyjacielem Unii Europejskiej.

źródło: onet.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.