Znowu dotknęły nas #wakacjeWakacyjna dieta cud nie każdemu pozwoliła odsłonić brzuch. Z tym jeszcze można się pogodzić, jednak bywa inaczej.

W zeszłym roku zimą, znajomi zaplanowali i wykupili wycieczkę do Indii. Na początek września. Cieszyli się nią mniej więcej do końca lipca, kiedy to ówczesna aura zdążyła już dać się we znaki i zdawała się skłaniać do zmiany destynacji na bardziej skandynawską, jednak pojechali.

Wczasowicze przechadzają się wzdłuż nadmorskich stoisk z minami ludzi, którzy wszystko już mają. Zdania na temat nudy są podzielone, choć tak zwany szary człowiek widzi ją zdecydowanie daleko od wszelkich barw.

Podobno najgorzej pójść z dziećmi do ZOO

Ta niewątpliwa atrakcja dla najmłodszych może spotęgować u nas tytułowy rodzaj niemocy, na skutek widoku lwa krążącego po klatce bądź papugi wyrywającej sobie pióra. Złudnym może okazać się sens - jak dowodzą badania przeprowadzone na Uniwersytecie Penn State - zajęć pozaszkolnych. W wersji nietrafionej blokują one u młodzieży umiejętność rozpoznania i rozwijania własnych zainteresowań. Ergo - generują nudę.

Jednak nie ma tego złego. Na Uniwersytecie Kalifornijskim uczestników pewnego eksperymentu poproszono, by wymyślili nietypowe zastosowanie dla dachówki. Następnie połowę grupy zaprzęgnięto do rozwiązywania trudnych zadań wymagających skupienia, a druga połowa wykonywała w tym czasie jakąś monotonną robotę. Kiedy wszyscy powrócili do problemu dachówki, druga grupa osiągnęła o 40 % lepsze wyniki.

Miniaturą wakacji jest niedziela

Nie lubię niedziel. I nie jestem sam w grupie, którą dobija wisząca nad wszystkim stagnacja. Pojawia mi się pytanie - "Co Bóg robił w niedzielę?". Trudno powiedzieć. Tak czy owak, wszelkie stworzenie zaczęło się z "niczego" i trudno tu uniknąć skojarzenia z niedzielą. Zatem wzięliśmy się z nudy.

Osoby wszechwładne dość często mają większy lub mniejszy odcień socjopatyczny. Przekrzywiona korona, zwiędłe berło dogorywające w dłoni to nierzadkie atrybuty władcy, trwającego w ciszy pozbawionej okrzyku. Jednak miejmy nadzieję, że to tylko wersja monarchy w ziemskim wydaniu.

Dość dużo na to wskazuje. Doskonały świat (świat wiecznej niedzieli), który powstał u zarania dziejów, byłby stanem permanentnej udręki dla wielu z nas. Poznawcze ADHD, będące immanentną cechą wielu osobników naszego gatunku (przyznaje się do niego między innymi red. Hołownia) - Raj zamieniłoby w Piekło i gdyby nie Szatan, cała flora Edenu uległaby konsumpcji.

Mimo to, #nuda jest jednym z najbardziej znienawidzonych stanów. Towarzyszą jej też efekty uboczne.  Osoby znudzone częściej popadają w stany depresyjne, częściej popełniają przestępstwa, zmieniają partnerów, więcej piją i palą.

Wiarygodna okazuje się sentencja Nietzschego, którą przypominam sobie leżąc na plaży: "Nuda jest nieprzyjemnym zastojem duszy, po którym następuje podróż przy radosnych podmuchach wiatru". Której to podróży życzę wszystkim.

źródło: wiedza i doświadczenie autora

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#niedziela