Po zwycięskim meczu ze Szwajcarią kardynał Dziwisz powiedział wiernym Kościoła katolickiego, iż „Błaszczykowski jest ambasadorem Światowych Dni Młodzieży”. Mówiąc o piłkarskiej reprezentacji, hierarcha dodał: „My sobie życzymy, żeby wygrali, a myślę, że niektórzy nawet się o to modlą. Błaszczykowski jest liderem polskiej drużyny. Poza tym to bardzo porządny człowiek, Polak, patriota i katolik. Podoba mi się to powiedzenie: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.”

Reklamy

Nieudany rzut karny Błaszczykowskiego w kontekście teologii politycznej

Polska reprezentacja straciła szansę na awans do półfinału Mistrzostw Europy dzięki fatalnemu wykonaniu rzutu karnego przez Kubę Błaszczykowskiego – który został fanom sportu przedstawiony przez katolickiego celebrytę jako patriota, katolik i Polak.

Reklamy

Choć kardynał Dziwisz nie użył frazy „prawdziwy Polak”, to jednak kontekst jego wypowiedzi wskazuje, iż Błaszczykowski jest piłkarzem „najlepszego sortu” z powodu  patriotycznej postawy i wyznania wiary. Dziwisz określając Błaszczykowskiego liderem, zdewaluował kapitana polskiego zespołu – Roberta Lewandowskiego.

Zgodnie z dogmatami teologii katolickiej, Bóg czasami wysłuchuje błagalnych próśb wiernych. Jeśli więc katolicy - według zeznania Dziwisza -  modlili się do Boga o zwycięstwo Polski z Portugalią, to dlaczego Bóg nie pomógł reprezentacji? Dlaczego nie poprowadził skutecznie nogi piłkarza, aby strzeliła ona gola portugalskiemu bramkarzowi?

Czy Bóg ukarał kardynała Dziwisza za akt upolitycznienia sportu?

Z punktu widzenia koncepcji opatrzności, można sformułować hipotezę, iż Bóg celowo wybrał Błaszczykowskiego, aby ten spudłował, doprowadzając naszą reprezentację do porażki. W ten sposób można by wytłumaczyć wiernym to, że Bóg nie życzy sobie kardynała Dziwisza wśród pasterzy Kościoła katolickiego, zaś Błaszczykowskiego nie traktuje jako ambasadora Światowych Dni Młodzieży..

Reklamy

Pozwalając Portugalii wygrać z Polską, Bóg mógł również pokazać publiczności to, że polityczna linia Kościoła i PiS również nie podoba mu się. Ostatecznie, mecz wygrała drużyna reprezentująca „euroentuzjastyczny kraj”. Bógł mógł więc chcieć pokazać Kaczyńskiemu i Dziwiszowi to, że nie zamierza stać obok, kiedy PiS wraz z Kościołem zaczną wyprowadzać nasze państwo ze struktur Unii Europejskiej.

Kto jest winny porażki Polski na Euro 2016?

Odpowiedź sugerowana przez Marylę Rodowicz, iż winę za porażkę z Portugalią ponoszą piłkarze, bo za słabo grali w meczu - jest nazbyt banalna w kontekście pisowskiej narracji. Na przykład według Kaczyńskiego, głównym winowajcą Brexitu jest Donald Tusk.

Reklamy

Czy więc w podobny sposób można obwiniać kardynała Dziwisza za przegrany mecz? Czy gdyby nie to, że dokonał aktu patriotycznej sakralizacji Błaszczykowskiego, to Bóg pozwoliłby naszym piłkarzom na zwycięstwo?

Z boskiego punktu widzenia nie jest wykluczone to, że sam Jarosław Kaczyński spowodował niestrzelenie karnego przez Błaszczykowskiego. Bóg mógł bowiem zemścić się - tak, jak to czyni w świecie przedstawianym przez Stary Testament - na Dziwiszu i Kaczyńskim za polityczny happening na Wawelu, dotyczący kpiny z pochówku tragicznie zmarłego byłego prezydenta Rzeczpospolitej.

Puenta

Powyższy komentarz jest absurdalny w sposób zamierzony, aby pokazać czytelnikom jak aberracyjny jest obecny dyskurs publiczny w przestrzeni politycznej, profilowany przez Kościół oraz PiS w ramach projektu polityki historycznej. Jeden z najwyższych dostojników polskiego katolicyzmu nie miał skrupułów w wykorzystaniu sportu dla celów polityczno-religijnych.

Dziwisz zapomniał jednak o kontekście, że dla człowieka głęboko wierzącego fakt spudłowania przez Błaszczykowskiego może być również informacją płynącą od Boga: polski Kościół grzeszy i powinien zostać ukarany. Zgodnie bowiem z przysłowiem "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", Najwyższy nie pomógł naszym sportowcom, gdyż na pomoc nie zasłużyli, popełniając grzech "ambasadorowania" Światowym Dniom Młodzieży.

Źródło: fakt.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #piłka nożna #kościół #Mistrzostwa Europy