W dniu 18 lipca 1948 r. nieodpowiedzialność osób, które przygotowywały wyprawę łódkami ze wsi Gardna Wielka do nadmorskich Rowów doprowadziła do tragedii.

Utonęły dwadzieścia dwie harcerki w wieku od ośmiu do dwudziestu jeden lat i trzy opiekunki. Jak do tego doszło, że ośmiokilometrowa podróż zakończyła się dramatem?

Zły stan łódek

Organizatorzy wyprawy opóźnili wypłynięcie o sześć godzin. Początkowo wycieczka miała się rozpocząć o godzinie dziesiątej, ale naprawy łódek spowodowały, że harcerki wyruszyły dopiero około szesnastej. Łódź motorowa mogła pomieścić do piętnastu osób, a doczepiona do niej zwykła łódka rybacka przeznaczona była na sześć. Obie łodzie mogły zabrać zatem maksymalnie dwadzieścia jeden osób, a nie ponad czterdzieści, w tym trzydzieści siedem harcerek i kilka osób dorosłych. Po przepłynięciu około jednego kilometra zauważono zbierającą się wodę w kabince łodzi motorowej. Zaczęto ją wylewać, ale gdy okazało się, że poziom wody mimo wysiłków wzrasta, postanowiono ewakuować #dzieci na mniejszą łódkę.

Koszmar na jeziorze Gardno

Mała i nadmiernie obciążona, sześcioosobowa łódź, po przeniesieniu kilku dodatkowych osób przechyliła się, nabrała wody i opadła dziobem na dno. Zaczął się dramat, a łódź motorowa po chwili przewróciła się do góry dnem. W większości nieumiejące pływać dziewczynki, próbowały się chwytać tonących łódek. Część z nich walczyła o życie, bez żadnych szans na złapanie się czegokolwiek. Krzyk, wołanie o pomoc, płacz i modlitwa...

Na ratunek harcerkom

Widząc z brzegu, że coś dramatycznego dzieje się na wodzie, na pomoc ruszyli miejscowi rybacy - Polacy i Niemcy. Podpływali łodziami na miejsce wypadku i wyciągali dziewczynki z wody. Z trzydziestu siedmiu harcerek udało się uratować piętnaście oraz dwie osoby dorosłe. Na brzegu próbowano jeszcze bezskutecznie ratować te dziewczynki, które nie oddychały. Zamiast sztucznego oddychania owijano je w koce i potrząsano nimi. Nikogo więcej nie udało się uratować...

Pozostała pamięć

Nie zapomniano o 15 Łódzkiej Drużynie Harcerskiej, nazywanej małą piętnastką i składającej się z uczennic Szkoły Powszechnej nr 161 w Łodzi. W 1989 r. 46 Łódzka Drużyna Harcerek "Knieje" obrała imię Joanny Skwarczyńskiej "Szarotki", trzynastoletniej harcerki, która utonęła w 1948 r. Natomiast w 2003 r. uczczono pamięć ofiar wypadku między innymi poprzez nadanie Szkole Podstawowej w Gardnie Wielkiej imienia Joanny Skwarczyńskiej.

źródło informacji: wikipedia.pl, wyborcza.pl, dzienniklodzki.pl, gp24.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#wakacje