Do rozpoczęcia Światowych Dni Młodzieży pozostało niewiele dni. Ortodoksyjni katolicy o różnym ideologicznym umaszczeniu zbierają się do podróży, aby wsłuchiwać się w papieskie homilie. Czy ksiądz Jacek Międlar zorganizuje swoich wyznawców z ONR, aby oznaczyli ŚDM swoją obecnością? Czy suspendowany ks. Natanek, promotor idei uczynienia Chrystusa królem Polski, powita Franciszka na Światowych Dniach Młodzieży? Czy ks. Isakowicz-Zaleski pojawi się wśród tłumów słuchających Franciszka, aby przy okazji „poszczuć” młodych katolików na Ukraińców w duchu ekumenii z rosyjskim prawosławiem?

Czy narodowcy na czele z ks. Międlarem stchórzą?

Z punktu widzenia polskiego, narodowego, ortodoksyjnego katolicyzmu, Franciszek jest heretykiem. O jego herezji zaświadczają dwa zdarzenia. W jezuickim ośrodku pomocy dla uchodźców w Astalii lider Kościoła katolickiego prosił ich o wybaczenie „zamykania drzwi” przed nimi. Drugim zdarzeniem było prywatne spotkanie Franciszka w ambasadzie Watykanu w Waszyngtonie z parą gejów - Yayo Grassim i jego partnerem. Pierwszy był uczniem Franciszka, kiedy ten nauczał w jednym z liceów w Argentynie.

Papież weźmie również udział w październiku 2016 roku w uroczystościach z okazji 500-lecia reformacji, które będą miały miejsce w Lund w Szwecji. Franciszek będzie modlił się wspólnie, w duchu ekumenicznym, z liderką szwedzkich protestantów, abp Antje Jackelen. Wydarzenie to z pewnością będzie interpretowane jako apel do katolickich hierarchów, aby zgodzili się na dopuszczenie kobiet do godności kapłańskiej.

Duchowy przywódca polskiej, narodowej, katolickiej młodzieży, ks. Międlar wielokrotnie wyrażał swoją niechęć do imigrantów, Żydów, Arabów oraz muzułmanów. Zgodnie z doktryną, upowszechnianą przez ONR, Żydzi oraz uchodźcy z krajów islamskich są wrogami katolicko-europejskiej cywilizacji obejmującej autonomiczne, niepodległe narody. Według propagandy ONR, obecność gejów w przestrzeni publicznej, jako polityków, nauczycieli czy księży, jest znakiem upadku moralnego społeczeństwa. W Polsce „prawdziwych Polaków” nie ma miejsca na głoszenie tak „zepsutych idei” jak: tolerancja wobec gejów i lesbijek, otwartość na uchodźców z krajów islamskich czy przyzwolenie na udział Żydów w życiu publicznym.

Czy więc podczas Światowych Dni Młodzieży będziemy świadkami nocnych marszów z pochodniami młodzieży ONR pod przywództwem ks. Międlara, na których młodzi narodowcy będą pouczali Franciszka, iż prowadzi #katolicyzm na manowce?

Brak wyrazistej obecności narodowych katolików podczas ŚDM będzie świadectwem ich słabości

Każdy ewentualny narodowo-katolicki happening podczas ŚDM zostanie odnotowany przez wszystkie najważniejsze media na świecie – od „Washington Post” w USA po „Liberation” i „Guardian” w Europie. Polscy, katoliccy narodowcy mają więc szansę, aby zaistnieć w światowych mediach. Takiej szansy długo nie dostaną.

Pokazując swoją siłę oraz "organizacyjną karność" podczas ŚDM, narodowcy mogą zaopatrzyć się w realny argument w negocjacjach dotyczących wysokości żołdu w trakcie procesu rekrutacji do oddziałów obrony terytorialnej.

Czy więc ŚDM zamienią się w medialną promocję ks. Międlara, Mariana Kowalskiego, ks. Isakowicza-Zaleskiego i wielu nieznanych na scenie politycznej narodowo-katolickich aktywistów?

ŚDM z liberalnego punktu widzenia

Dla liberała każda odsłona ksenofobicznego oblicza polskiego katolicyzmu stanowi argument na rzecz przekonania, iż czynnikiem zatruwającym wolność w przestrzeni publicznej jest religia jako dyskurs prefabrykowany z „absolutnego punktu widzenia”. Pokaz siły przez ONR podczas papieskich celebracji może zadziałać na umiarkowanych katolików jak wiadro zimnej wody po „propagandowej libacji”, jaką był pontyfikat Jana Pawła II. Wszelkie bowiem schizmy w obrębie katolickiej nauki społecznej osłabiają jej oddziaływanie na lud. Liberałowie powitają więc demonstrację siły przez ONR z radością.

Źrodła:deon.pl,  polskatimes.pl, wiadomosci.wp.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #Papież Franciszek #kościół