10 czerwca rozpoczynają się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Startuje w nich reprezentacja Polski. Jej zwycięstwa wzmocnią falę brunatnego nacjonalizmu zalewającą nasz kraj. Dlatego też z antypisowskiego punktu widzenia, polskim piłkarzom należy życzyć wszystkich przegranych meczów oraz kompromitacji sportowej.

Nacjonalizm zadomowił się w środowiskach fanów piłki nożnej w Polsce

Od dnia zwycięstwa #PiS w wyborach do Sejmu często byliśmy świadkami ksenofobicznych, stadionowych happeningów z udziałem kibiców. Te incydenty były wymierzone przeciwko innym nacjom – głównie przeciwko uchodźcom. Flagi polskie niejednokrotnie stawały się stadionowym gadżetem symbolizującym przemoc etniczną na tle rasistowskim.

Środowiska kibiców piłkarskich stanowią w Polsce niszę rekrutacyjną dla organizacji politycznych promujących idee rasistowskiego nacjonalizmu. Kaczyński zwyciężył w wyborach, między innymi, dzięki poparciu młodzieży kibicującej polskiej reprezentacji piłkarskiej „ku chwale wielkiej i niepokonanej Polski”.

Piłkarska reprezentacja Polski jest „czysta rasowo”

Tym, co odróżnia naszą reprezentację piłkarską od większości drużyn startujących w Euro 2016, jest nieobecność w niej piłkarzy posiadających swoje etniczne korzenie na Czarnym Kontynencie. Jesteśmy nie tylko „biali rasowo”, ale również „czyści etnicznie”. Żaden Emanuel Olisadebe już nie reprezentuje naszego kraju.

Sportowe sukcesy "białej oraz czystej rasowo i etnicznie" reprezentacji wzmocnią wśród pisowskich piewców konceptu wielkiej Polski „od morza do morza” poczucie dumy narodowej i nastrój zwycięstwa nad Europą. Jeśli Lewandowski strzeli wiele goli Niemcom, to Kaczyński, Duda i Szydło wykrzykną do swoich wyborców, iż „żaden Martin Schulz nie będzie już nam więcej pluł w twarz”. Polityka historyczna PiS odniesie swój pierwszy sukces równolegle ze zwycięstwami polskiej reprezentacji podczas Euro 2016.

Dla dobra wolności i pluralizmu w naszym kraju, potrzebujemy sportowego upokorzenia

Partia Kaczyńskiego prowadzi jedynie wojnę pozycyjną od wielu miesięcy. Wyłącznie umacnia się na wcześniej zajętych pozycjach. Kaczyńskiemu brakuje ofensywnych zwycięstw. Choć protesty KOD nie przyczyniają się do zmniejszenia poparcia dla PiS wśród wyborców, to jednak blokują pisowską ofensywę propagandową.

PiS walczy o przebicie poziomu 40% poparcia w sondażach. Program Rodzina 500 Plus nie okazał się na tyle atrakcyjny dla obywateli, aby wywołać wysoką falę poparcia dla partii rządzącej. Narodowe nastrojenie się obywateli w wyniku ewentualnych zwycięstw naszej reprezentacji podczas Euro 2016 z pewnością zostanie wykorzystane przez PiS do kodowania memów narodowych w umysłach obywateli.

Na fali narodowej euforii łatwo będzie można wzniecić festiwal polowań na wrogów Polski - "dziadków z Wehrmachtu". Aż strach wyobrazić sobie, co będzie się działo na scenie politycznej, kiedy Polska zdobędzie mistrzostwo Europy w piłce nożnej. Dlatego skompromitowanie się polskiej drużyny piłkarskiej podczas Euro 2016 jest w interesie antypisowkiej opozycji.

Czy Kościół opracował strategię ewangelizacyjna podczas Euro 2016?

Choć Episkopat żyje przygotowaniami do Światowych Dni Młodzieży, to nie jest wykluczone, iż katoliccy spece marketingowi wymyślili plan oddziaływania podczas Euro 2016 na młodych kibiców piłkarskich w naszym kraju. Czy podczas niedzielnych mszy świętych księża będą prosili „przenajświętszą Panienkę” o wstawiennictwo do Boga w sprawie zwycięstw polskich piłkarzy w mistrzostwach Europy? Czy dojdzie do mobilizacji duszpasterstwa sportowego?

Katolickie środowiska w Polsce otrzymały okazję przeistoczenia ewentualnego zwycięstwa naszej reprezentacji w Euro 2016 w  boski cud. Zawsze będzie można stwierdzić, iż europejskie mistrzostwo naszej drużyny w piłce nożnej ziściło się dzięki wstawienniczym modlitwom Prawa i Sprawiedliwości do Matki Boskiej Częstochowskiej. czy na polskich stadionach pojawia się krzyże i obeliski Chrystusa króla Polski?

Źródło:  www.poranny.pl #piłka nożna #Mistrzostwa Europy