Był sobie marsz. Taki mały na 700 osób. Marsz Równości. Owa równość przeszkadza tym równiejszym, bo jak wiadomo w kraju rządzonym przez Prawo i Sprawiedliwość "gorszy sort" jest na straconej pozycji. To przez "gorszy sort" mamy pat z Trybunałem Konstytucyjnym, kłopoty w polityce międzynarodowej, gorszych wynikach oglądalności TVP(iS).

Maszerujemy, ale tylko jak prawica pozwoli

Marsz Równości, który z założenia był pokojowy, musiał być ochraniany przez gotowych do rękoczynów narodowców z flagami ONR-u. Tu przypominają mi się słowa parlamentarzystów #PiS, którzy pod adresem demonstracji KOD-u mówią, że demokracja ma się dobrze skoro Komitet Obrony Demokracji może wyjść na ulice. Uczestnicy Marszu Równości też chcieli przejść ulicami - tyle, że Gdańska. Tu jednak chyba kontrmanifestacja narodowców chciała ich powstrzymać. Zatem pytam m.in. senatora Roberta Gawła jak z tą demokracją jest? Czy jak jedna grupa utrudnia marsz drugiej to nadal jest demokracja? Dodam, że kontrmanifestacja narodowców była mniejsza. Czy mniejszość może narzucać swoje zdanie większości?

Wśród narodowców była radna PiS Anna Kołakowska i jej córka Maria. Obie znane w środowisku lokalnym. Córka radnej znana bardziej z zadym, np. z rozpylenia cuchnącej substancji podczas spotkania osób, czytających tekst sztuki "Golgota Picnic". Pech chciał, że akurat tą dziewczynę policjanci zatrzymali i powalili na ziemię. Po chwili wkroczyła do akcji radna. Jak podaje portal trojmiasto.pl: "Maria Kołakowska na pewno nie była zagrożeniem dla policjantów, ale wraz z jej zatrzymaniem ostygł znacznie demonstracyjny zapał jej mamy, jednej z liderek kontrmanifestacji. Od tego momentu nie minęło nawet 20 minut, a demonstranci się rozeszli. To potwierdza słuszność decyzji o zatrzymaniu dziewczyny".

Minister Błaszczak oskarża policjantów o brutalność

Minister MSWiA Mariusz Błaszczak widzi to jednak zupełnie inaczej. Jego zdaniem policjanci nie powinni się w taki sposób zachowywać wobec kobiet. Nieważne, że Maria Kołakowska była częścią agresywnego tłumu, który ścierał się z policją. Minister wydał już polecenia, aby odpowiednie służby przyjrzały się sprawie. Trudno nie odnieść wrażenia, że Błaszczakowi szczególnie leży na sercu ta sprawa, gdyż zaangażowana jest w nią działaczka Prawa i Sprawiedliwości. O swoich trzeba dbać, a może to działanie doceni prezes Jarosław Kaczyński. Najbardziej smuci jednak fakt, że #policja po raz kolejny musi otrzymywać "baty" za to, że funkcjonariusze zadziałali skutecznie, a niefortunnie okazało się, że zatrzymali osobę związaną z ekipą rządzącą.

źródło" trojmiasto.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#manifestacja