Lider #PiS zaapelował o zmianę Konstytucji w przemówieniu w Sejmie z okazji Dnia Flagi. Według Kaczyńskiego, nowa #konstytucja - w przeciwieństwie do starej - ma być gwarancją „Polski bezpieczeństwa, wolności, równości i solidarności”. Z okazji katolickiego święta na Jasnej Górze w Częstochowie, abp Gądecki powiedział: „Trzeba, aby prawo ustanowione /…/ przez ludzki autorytet ustawodawczy, odzwierciedlało w sobie odwieczną prawdę /…/, którą jest on sam - Bóg /…/ Gdy dzisiaj przystępuje się do prac nad nową konstytucją warto pamiętać o tym, że niezawodnym sprawdzianem każdego programu prawnego jest to, na ile człowiek staje się przez niego lepszy /…/”. W rozmowie z Radiem Zet, rzecznik prasowy prezydenta Dudy zasugerował, że debata nad nową Konstytucją powinna rozstrzygnąć, czy system polityczny w Polsce ma być kanclerski czy prezydencki.

Kościół rozpoczął ofensywę konstytucyjną

Episkopat Polski domaga się wpisania do nowej Konstytucji „klauzuli odwiecznej prawdy”, którą według słów Gądeckiego ma być Bóg – „Ojciec, Syn i Duch Święty”. Zdaniem hierarchy, nowa ustawa zasadnicza ma gwarantować „pełną ochronę życia nienarodzonych” oraz powrót do wartości ewangelicznych, do chrześcijaństwa.

W kontekście homilii przewodniczącego KEP, abp Gądeckiego, apel Kaczyńskiego o zmianę Konstytucji stanowi więc wyraz woli wypełnienia przez PiS zadania powierzonego przez biskupów. Obecny konflikt wokół Trybunały Konstytucyjnego jawi się jako „rozgrzewka” dla Kościoła i PiS przed prawdziwą batalią, której celem ma być chrystianizacja Polski w postaci „jej konstytucyjnego zawierzenia przenajświętszej Marii Pannie”.

Koncentracja władzy ma zabezpieczać interesy Kościoła

Stratedzy Kościoła zakładają, że jest on w stanie za pośrednictwem niedzielnych mszy i szkolnej katechezy zabezpieczyć swoje wpływy polityczne w każdej kampanii wyborczej. W katolickim kraju zawsze najsilniejszą partią będzie ta, która opowiada się za wartościami ideologii katolickiej. W konsekwencji w każdych wyborach zawsze zwyciężą ugrupowania, opowiadające się za katolicyzmem.

System koncentracji władzy, oparty na jednomandatowej ordynacji wyborczej ma właśnie zabezpieczać sprawne funkcjonowanie mechanizmu politycznego, wynoszącego do władzy zwycięskie ugrupowania katolickie. Dysponując globalnym poparciem jedynie 20% obywateli, zawsze można wygrać wybory parlamentarne i prezydenckie przy frekwencji nie przekraczającej 50%.

W sytuacji uchwalenia nowej Konstytucji, ustanawiającej chrześcijaństwo jako obowiązujący, państwowy światopogląd, system koncentracji władzy miałby „zabezpieczyć na wieki” wszelkie próby demokratycznej zmiany przyszłej, katolickiej Konstytucji. Kościół i PiS zamierzają więc zabetonować Polskę „katolicką zaprawą”, która ma przetrwać stulecia.

Czy opozycja zaatakuje Kościół?

Ani Kaczyński, ani Szydło, ani Duda nie rządzą w Polsce. Pisowska trójca jedynie wykonuje polecenia kościelnych strategów. Realną władzę sprawuje Episkopat Polski. Błędem opozycji jest niedostrzeganie tego faktu. Efektem tej politycznej ślepoty jest wybór przez KOD całkowicie nieskutecznej strategii działania.

Zgodnie z regułami prowadzenia walki, należy zawsze uderzać w ośrodek dowodzenia. Skoro znajduje się on w pałacach biskupich, a nie w partyjnych biurach PiS, to kampania KOD, PO i Nowoczesnej.Pl powinna być skierowana na wzmacnianie i promocję antyklerykalnych postaw w społeczeństwie. Jeśli Petru, Schetyna i Kijowski chcą wzniecić „aksamitną, liberalną kontrrewolucję”, to powinni jednoczyć obywateli pod hasłami protestu przeciwko klerykalizacji kraju.

Bez dekonstrukcji katolickiej symboliki w przestrzeni publicznej, nie da się Polski obronić przed zainicjowanym procesem jej klerykalizacji, który będzie nosił znamiona faszyzacji życia publicznego. Katolicyzm upaństwowiony jest bowiem zawsze kato-faszyzmem. Rację ma prof. Zoll, który wskazuje na "brunatnienie" życia publicznego w kraju.

Źródła: pap.pl, wiadomości.onet.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #kościół