W obecności swojego zastępcy Brudzińskiego, marszałek Sejmu, Kuchciński  oficjalnie poinformował Kukiza, że #PiS konsultuje ze swoimi prawnikami sprawę treści ujawnionych nagrań jego prywatnych rozmów  na temat partii rządzącej. Jej politycy zarzucają muzykowi obrazę PiS.

Co Kukizowi grozi?

W jednej z prywatnych rozmów, podczas kampanii do Sejmu w 2015 roku, Kukiz użył frazy „k…wy z PiS”. W tej samej konwersacji mówił również o „pacyfikowaniu psychopatów z prawej i lewej strony”. Upublicznione nagranie z rozmowy ujawniło stosunek muzyka do partii rządzącej.

Kukiz jest pierwszym posłem, wobec którego PiS oficjalnie formułuje groźbę pociągnięcia polityka do odpowiedzialności karnej lub cywilnej. Z racji immunitetu, nie grozi mu jednak proces karny, lecz jedynie cywilny za obrazę „uczuć pisowskich”. Oznacza to, że sąd mógłby ukarać go wypłatą potężnej kasy na rzecz Caritasu tytułem zadośćuczynienia za wyrządzone szkody.

Kukiz odpowiedział na atak Kuchcińskiego i Brudzińskiego słowami: „To ja już wolę ku… rzucać, marszałkowie wielebni, niż mieć takich jak Wy wyborców”

Czy Kuchciński i Brudziński dopuścili się przestępstwa groźby karalnej wobec posła?

W osobistych pogawędkach często wyrażamy protest z użyciem bluzgów przeciwko „turpizmowi tego świata”. Czy więc Kukiz - opisując w rozmowie prywatnej zwolenników PiS słowami „ku…y” i „psychopaci z prawej strony” - naruszył ich dobra osobiste?

W orzecznictwie sądowym na ogół uznaje się wulgarne wypowiedzi publiczne lub bezpośrednio skierowane do danej osoby jako naruszające jej dobra osobiste. W tym znaczeniu, Kukiz z pewnością nie naruszył dóbr osobistych sympatyków PiS. Gdyby miało to miejsce, wówczas każda podsłuchana, ostra rozmowa w domowym zaciszu mogłaby stanowić podstawę do karania opozycyjnych polityków w procesach cywilnych. Ustawa antyterrorystyczna dopuszcza w wielu wypadkach montaż podsłuchu w prywatnych mieszkaniach. 

Informując posła o podjęciu wobec niego czynności prawnych, pisowscy marszałkowie dopuścili się aktu groźby wobec reprezentanta politycznego względnie dużej grupy obywateli. Ich zachowanie jawi się jako szantaż: „jeśli nie przymkniesz się, to puścimy Ciebie z torbami”. 

PiS testuje techniki mrożenia opozycji

W kwietniu, marszałek Senatu nawoływał publicznie do skazania Tuska na karę ciężkiego więzienia. Podczas tak zwanego sejmowego audytu, politycy partii rządzącej zapowiedzieli karanie polityków PO. Obecnie usiłują wmówić społeczeństwu fakt, iż Kukiz jest przestępcą. PiS usiłuje więc sprofilować dyskurs publiczny w taki sposób, aby wyzwolić w swoim elektoracie histerię odwetu i linczu.

Dostrzegając procesy faszyzacji życia publicznego jako skutek działań PiS, co najmniej 50% obywateli naszego kraju jest przeciwna rządom partii Kaczyńskiego. W tej sytuacji eskalacja praktyk mrożenia opozycji doprowadzi do potężnego wybuchu społecznego.Nie tylko kulturalny KOD zacznie protestować w marszach ulicznych, ale uczyni to również porywczy elektorat Kukiza.

Komu zależy na rozruchach w Polsce przed szczytem NATO?

Rozmowy podczas szczytu #NATO będą dotyczyły, między innymi, kwestii tarczy antyrakietowej. Na zapowiedź jej uruchomienia rzecznik rosyjskiego MSZ już zareagowała bardzo agresywnie, strasząc społeczeństwa Polski i Rumunii wojną atomową. Jeśli więc dojdzie do zamieszek przeciwko rządom PiS w Polsce, to czy szczyt NATO odbędzie się?

Eskalacja praktyk mrożenia opozycji, prowadząca ostatecznie do ostrych protestów ulicznych w Warszawie przed szczytem NATO, jest w interesie Putina. Czy liderzy PiS są świadomi tego? Kto w partii rządzącej jest inicjatorem tej strategii politycznej?

Służby kontrwywiadowcze powinny bacznie przyglądać się tym pisowskim politykom, którzy nawołują do karania opozycji. Brudziński jest absolwentem Uniwersytetu Szczecińskiego, w którym wypromowano Stanisława S., oskarżanego o szpiegostwo na rzecz Rosji. Czy więc wicemarszałek Sejmu, Brudziński jest obiektem "obróbki operacyjnej" rosyjskich szpiegów?

Źródła: wiadomosci.gazeta.pl, rmf24.pl #Paweł Kukiz