Była sobie dawno temu wspólna Europa, w której umówiono się, aby zamiast wojen prowadzić miedzy sobą wolny handel oraz swobodną wymianę ludzi, informacji i poglądów. Również co do tego, że dalsze posunięcia na drodze rozwoju wzajemnej współpracy powinny opierać się na jednomyślnej zgodzie wszystkich państw członkowskich. Po to, aby nie powstała pokusa narzucania siłą czegoś słabszym z nich oraz aby nie znalazł się jakiś kraj, który będzie „równiejszy”. Ta dawna wspólnota europejska (EWG) opierała się na wspólnych, oczywistych założeniach: lepszy kiepski pokój niż porządna wojna, uczciwa praca popłaca, a wspólny rynek wszystkich wzbogaca.

Utopia jest niewykonalna bez masowego terroru

Europa poznała inne metody jednoczenia jej. Pomijając starożytnych Rzymian, którzy nie robili tego głupio, skoro dokonali dzieła na siedemset lat, pojawiali się inni zdobywcy oraz tyrani. Jeden z nich – Józef Stalin, jednoczył narody głodem, chłodem, strachem i ludobójstwem. Chodziło mu o to, aby wszyscy byli jednakowi. Jednakowi, ślepo wierzący władzy obywatele. Jednakowi, ślepo posłuszni Wodzowi "odpowiedzialni pracownicy aparatu Partii i państwa". Wyniki są znane...

Akurat wtedy, gdy stało się to jasne jak słońce pojawili się nowi przodownicy pracy ideologicznej. Wraz z nimi terror politycznej poprawności. Mam na myśli rok 1992 i układ z Maastricht, odrzucony w referendum, a mimo to przeforsowany. O co chodzi? O to, że prawo i układy karzące za przekonania są środkami bezwzględnego ataku politycznego jednej strony przeciw drugiej. Znowu wszyscy mają w to samo wierzyć, to samo potępiać i tego samego się bać. Bezpośrednim celem tej histerii wydaje się przyspieszone utworzenie jednolitej Europy. Tzn. proces, który w warunkach spokojnej, równoprawnej współpracy i pokojowej rywalizacji o jak najlepsze wyniki gospodarcze następował powoli lecz stale. Dlatego też tak naprawdę znowu idzie o tworzenie jakiegoś nowego człowieka w oparciu o wskazania nawiedzonych ideologów.

Stalin a Marcuse i Coudenhove-Kalergi

Stalin uzasadniał swoją politykę koniecznością przygotowania Sowietów do nieuniknionej jego zdaniem drugiej wojny światowej. Z tego założenia wynikała potrzeba jak najszybszej rozbudowy przemysłu ciężkiego. Zdobycie środków materialnych na ten cel nastąpiło w wyniku totalnego rabunku i zniszczenia warstwy chłopskiej, co uruchomiło machinę ludobójstwa. O tym, że druga światowa stała się nieunikniona przesądził sam Stalin, zabraniając partiom komunistycznym tworzenia antyfaszystowskich bloków wyborczych z socjaldemokratami i ludowcami. Wskutek tego Hitler stał się wiecznie żywy.

Wybitny niemiecko-żydowski filozof Herbert Marcuse poddał ostrej krytyce politykę Lenina i Stalina, wskazując, że doprowadziła do dotkliwego pogorszenia zamiast polepszenia sytuacji proletariatu. Ów nowy Marks przedstawił zarazem program działania na rzecz nowego proletariatu: uczniów i studentów, gejów i lesbijek, ateistów i muzułmańskich imigrantów. Jako założyciel ruchu lewackiego Marcuse stawiał na gwałtowną rewolucję. Jego zwolennicy, po nieudanej próbie w tym kierunku (tzw. bunty młodzieżowe lat 1967-74, stosunkowo umiarkowany terroryzm w okresie 1970-77) wybrali inną drogę.

Drogę opanowania od środka elity władzy. Na tej drodze posłużyli się pokrewną ich własnej, skrajnie filosemicką ideologią austriackiego hrabiego Richarda de Coudenhoube-Kalergi.

Paneuropa jako zagłada Europy

Podobnie jak Związek Radziecki oznaczał próbę całkowitego zniszczenia Rosji i słowiańskiego prawosławia tak idea Paneuropy, głoszona przez tego hrabiego, oznacza zagładę różnorodności europejskiej. Zaś właśnie różnorodność i swobodna rywalizacja nieograniczonej ilości pomysłów na wszystko pchały Europę coraz wyżej już od czasów starożytnych Greków. Paneuropejska UE dostała żółtą kartkę w Holandii. To zwycięska potyczka Rosji Putina, ale też wszystkich samodzielnie myślących Europejczyków. Wim Wilders powiada: „To początek końca UE.” Dorożkarski koń, odzwyczajany od jedzenia. w końcu zdechł. Zapamiętajmy. #Unia Europejska #Wielka polityka #Holandia