Z okazji  niedawnego uchwalenia w Parlamencie Europejskim rezolucji przeciwko Polsce, obchodziliśmy pierwszą rocznicę święta donosiciela. Wielką postacią tej celebracji był #Grzegorz Schetyna. Jest on znanym miłośnikiem nurtu historycznego, pielęgnującego najlepsze tradycje sprzedawców interesów naszego kraju, pochodzące jeszcze z czasów Targowicy. To w dużej mierze jemu zawdzięczamy karczemną awanturę, którą na arenie międzynarodowej rozpętała opozycja, nie mogąc się pogodzić z demokratyczną decyzją Polaków, którzy w ostatnich wyborach odsunęli Platformę Obywatelską od władzy.

Ajatollahowie prawa

Dzięki inicjatywie europarlamentarzystów, pochodzących z Platformy Obywatelskiej, powyższa instytucja wyraziła w swoim memorandum zaniepokojenie tym, co dzieje się w naszym kraju. Parlament Europejski nawet nie raczył udawać, że jest politycznie neutralny i w wewnętrznym sporze polskim opowiedział się jednoznacznie po stronie Trybunału Konstytucyjnego. PE zażądał, aby władze w Polsce uznały postanowienia grupki dwunastu sędziów, którzy zbierali się na towarzyskich spotkaniach i wymieniali się poglądami, a następnie chcieli, aby ich prywatne poglądy były publikowane przez rząd jako wykładnia prawa. Parlament Europejski postanowił zupełnie zignorować fakt, że konstytucja naszego kraju, jak i ustawa regulująca pracę Trybunału Konstytucyjnego jednoznacznie mówią, że TK składa się z piętnastu sędziów. Tym sposobem umówienie się na kawę dwunastu członków tego ciała nie jest zebraniem Trybunału Konstytucyjnego, nawet jeśli dla zmylenia opinii publicznej postanowią oni uciąć sobie pogawędkę w budynku należącym do tej instytucji.

Parlament Europejski czuwa nad poczuciem humoru

Dla podkreślenia powagi, jaką cieszy się Parlament Europejski oraz w celu docenienia jego profesjonalizmu i bezstronności należy przypomnieć, że właśnie to ciało uchwaliło na życzenie Francji, iż ślimak to ryba a na żądanie Portugalii - że marchewka to owoc. Tym samym PE wpisał się w swoją tradycję wydawania uchwał na zamówienie i na prośbę Platformy Obywatelskiej ogłosił, że w Polsce nie ma demokracji.

PO na straży interesów Berlina

Niestety ku rozczarowaniu Platformy Obywatelskiejrezolucja nie przewiduje zbrojnej okupacji Polski w celu przywrócenia w naszym kraju demokracji. Jedno jest pewne - po tego typu szkodliwych dla pozycji Polski na arenie międzynarodowej działaniach, PO w następnych wyborach będzie mogła liczyć już tylko na głosy mniejszości niemieckiej i rosyjskiej. Do tego co najwyżej można jeszcze dodać poparcie mniejszości muzułmańskiej. Niestety tej ostatniej części swojego elektoratu, nie udało się Platformie Obywatelskiej (jak dotąd) wprowadzić na terytorium naszego kraju.

źródło: niezalezna.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Unia Europejska #Platforma Obywatelska