Każde rządzące ugrupowanie za wszelką cenę pragnie utrzymać swoją władzę. W państwach autorytarnych utrzymanie się u steru rządów określonej grupy politycznej wymaga stosowania przemocy instytucjonalnej i fizycznej. W jaki sposób #PiS zamierza wzmacniać swoją pozycję?

Lęk przed powrotem Tuska

Kadencja Donalda Tuska w Radzie Europejskiej kończy się w 2017 r. Pod koniec 2016 r. zapadną już decyzje wśród przywódców unijnych państw, dotyczące przedłużenia Tuskowi mandatu na następną kadencję. Jeśli nie zostanie mu powierzona funkcja przewodniczącego Rady Europejskiej na następne 2,5 roku, to w 2017 r. najprawdopodobniej powróci on do Polski. Z pewnością wzmocni to Platformę Obywatelską, gdyż były premier powróci do kraju w wizerunkowym przebraniu męża opatrznościowego, mogącego uchronić Polskę przed jej kato-faszyzacją.

Kaczyński chce uniknąć takiego scenariusza za wszelką cenę, bo jego realizacja będzie skutkowała procesem utraty przez PiS pozycji nokautującej siły politycznej. Akceptacja drugiej kadencji dla Tuska przez rząd Szydło nie wchodzi jednak w grę, gdyż taki akt polityczny spowodowałby utratę przez PiS około 5%-10% wyborców. Dlatego Kaczyński zastosuje strategię „antyplatformerskiej kampanii karnej”, aby obrzydzić byłemu premierowi powrót do kraju oraz rozbić utrzymującą się akceptację społeczną dla PO. Nawoływania pisowców do ukarania Tuska śmiercią lub ciężkim więzieniem stanowią pierwszą fazę realizacji tej strategii.

Budowanie społecznego poparcia przez PiS

Jakiekolwiek próby stosowania przemocy przez PiS względem opozycji spotkają się ze zdecydowanym protestem tej części społeczeństwa, która opowiada się za liberalnymi, europejskimi i świeckimi wartościami. Jeśli pisowski aparat karny aresztuje jakiegokolwiek polityka opozycji, to ludzie agresywnie wyjdą na ulice w proteście przeciwko takim praktykom.

Odpowiedzią na antypisowskie demonstracje będą marsze z chorągwiami i pochodniami narodowców oraz „kiboli”. W Białymstoku doszło już do organizacyjnego testu takiego przedsięwzięcia z udziałem Kościoła i ONR. Proces rekrutacji członków obrony terytorialnej w środowiskach kato-faszystowskich zostanie przyspieszony. Docelowo PiS chce pozyskać za niewielkie pieniądze w postaci miesięcznego żołdu około 35 tysięcy fanatycznych katolików.

Realizacja projektu Rodzina 500+ nie przyniosła partii Kaczyńskiego oczekiwanego skokowego wzrostu poparcia ponad 40%. Choć w okresie wakacyjnym wypłaty do ludzi popłyną wartkim strumieniem, to jednak nie zmienią one w sposób radykalny sondażowych słupków poparcia dla PiS. Licząc na pozyskanie około miliona zwolenników, Kaczyński apeluje więc o jak najszybsze wdrożenie projektu przewalutowania kredytów frankowych. Dlatego ostatnio skarcił Szydło za „resortowe konflikty w rządzie”.

Istotnym elementem układanki jest uczynienie Kościoła zakładnikiem, popierającym „dobrą zmianę”. Ustawa o handlu ziemią, miliony przeznaczone na przedsięwzięcia Rydzyka i Światowe Dni Młodzieży, projekt antyaborcyjny oraz pomysł z religią na maturze są przykładami budowania poparcia w środowiskach kościelnych dla nadchodzących inicjatyw Kaczyńskiego.

Według pisowskiej strategii, narodowo-kibolska młodzież, wielodzietne rodziny, frankowicze oraz Kościół stanowić mają fundament społecznej osłony planowanej kampanii karnej, tworzący w przestrzeni komunikacyjnej atmosferę afirmacji dla działań PiS.

Morał - rola Wojska Polskiego

Ostre protesty opozycji na ulicach polskich miast przeciwko działaniom PiS mogą stanowić podstawę dla wprowadzenia stanu wyjątkowego. Jedyną siłą zdolną do zarządzania nim jest Wojsko Polskie. Dotychczasowe roszady personalne wśród generalicji najprawdopodobniej służą takim przygotowaniom. Zgodę na wprowadzenie jakichkolwiek nadzwyczajnych stanów musi jednak wyrazić prezydent. Kaczyński będzie więc nieustannie naciskał na Dudę, aby ten był skłonny do współpracy w realizowaniu planu w postaci pozyskania generalicji.

Źródło: blastingnews

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #Donald Tusk #Jarosław Kaczyński