Prezydent - elekt Tajwanu, pani Tsai Ing-wen powiedziała w wywiadzie dla jednej z tamtejszych gazet, że Polacy „powinni wyjaśnić, co się stało w czasie Holokaustu” i „stawić czoło” prawdzie o zagładzie Żydów w czasie wojny. Naturalne jest w takiej sytuacji pytanie, co pani Tsai Ing-wen przyszło do głowy, żeby zajmować się kwestiami, o których - jak wynika z jej wypowiedzi - nie ma zielonego pojęcia. Pewnie skazani bylibyśmy w tej sprawie na domysły, gdyby nie wyszło na jaw, że kilka dni przed wspomnianym wywiadem, gościem tajwańskiej prezydent był Aleksander Kwaśniewski.

Kwaśniewski szkaluje Polskę na Tajwanie?

Aleksander Kwaśniewski gościł w stolicy Tajwanu, Tajpej,  17 marca br. w związku z wykładem na jednej z tamtejszych uczelni. W planie wizyty było także spotkanie z wiceprezydentem Tajwanu, Wu Den-yih oraz rozmowa z prezydent Tsai Ing-wen, z którą Kwaśniewski miał dyskutować na temat „kwestii rozliczeń z przeszłością”. Nietrudno się domyślić, jak ta rozmowa wyglądała,wystarczy przypomnieć sobie pożałowania godną rolę Aleksandra Kwaśniewskiego ws. upamiętnienia mordu Żydów w Jedwabnem.

Jak pamiętamy w 2001 r., podczas obchodów 60 rocznicy tego wydarzenia, Kwaśniewski - wówczas prezydent Polski - przeprosił za tę zbrodnię. Spotkało się to z ostrą krytyką – Aleksandrowi Kwaśniewskiemu przypomniano, że zgodnie z prawem międzynarodowym za wszystko, co dzieje się na terytorium okupowanym odpowiada okupant, w tym wypadku Niemcy (III Rzesza). Dodatkowo wskazywano, że przebieg całego zdarzenia oraz to, jaka była w nim rola Polaków, a jaka Niemców nie zostało przekonująco wyjaśnione.  

'Polska będzie poniżana na arenie międzynarodowej'

Wypowiedź prezydent Tajwanu to kolejny przykład szkalowania dobrego imienia Polski w świecie, które sprawia wrażenie zaplanowanej akcji, przeprowadzanej metodycznie i konsekwentnie. Jej najistotniejszym elementem jest próba przypisania Polakom odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie z lat II wojny światowej, co przejawia się m. in. w notorycznym używaniu przez zachodnią prasę kłamliwych sformułowań, takich jak „polskie obozy zagłady”. Towarzyszy temu rozmywanie niemieckiej odpowiedzialności za akty ludobójstwa, do jakich doszło w latach 1939 - 45. Nie mówi się wprost, że zbrodni dokonywali Niemcy, zastępując to słowo pozbawionym konotacji narodowościowych określeniem „naziści”.

Zastanawiając się nad przyczynami takiego stanu rzeczy, warto przypomnieć wypowiedź przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów, Izraela Singera, który w 1996 r. stwierdził, że „Polska będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym”, dopóki nie spełni żydowskich roszczeń majątkowych. Roszczenia te szacuje się na 65 mld dolarów, a dotyczą one mienia polskich Żydów, którzy nie pozostawili spadkobierców. Należy przypomnieć, że roszczenia te są zupełnie pozbawione podstaw, bowiem zgodnie z przepisami prawa cywilnego, z chwilą otwarcia spadku tzw. mienie bezspadkowe, staje się wyłączną własnością państwa, na terenie którego się znajduje.

źródło: niezalezna.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#skandal #Holocaust