Kim były pierwsze damy wolnej Polski? Pierwsza – Danuta Wałęsa – matką ośmiorga dzieci, która potrafiła wystawić małżeństwo na niemałą próbę dla dobra ojczyzny. Kolejna – Jolanta Kwaśniewska – prawnikiem, właścicielem fundacji. Maria Kaczyńska znała cztery języki, była ekonomistą. Anna Komorowska – tak jak mąż związana z harcerstwem, wychowała piątkę dzieci, była filologiem klasycznym. Wszystkie z klasą reprezentowały kraj, były oddane sprawie, wykształcone lub mniej, ale jakże doceniane. 

Kim jest Agata Kornhauser–Duda? Co robi w imię honorowego urzędu? Czy jest zadowolona? Nie wiemy tego. Bo Agata Duda nie mówi. Nie chce? Nie może? Jako Polka, która pragnie być godnie reprezentowana, bardzo chciałabym się tego dowiedzieć.

Więcej niż cień męża

O obecnej pierwszej damie niewiele wiemy. Słyszymy o jej pochodzeniu, studiach filologicznych. Znamy ją z krótkich uśmiechów, machania ręką, poprawnych wizerunkowo gestów. Patrząc na Agatę Dudę zadaję sobie pytanie - dlaczego tylko tyle dostajemy, dlaczego ta wykształcona, świadoma kobieta nie chce wychylić się poza status "żony Andrzeja Dudy"? Nie każda z poprzednich żon prezydentów była charyzmatyczna, czy urodziwa. Każda za to potrafiła mieć swój głos, idący obok głosu męża i był on słyszalny, a to Polki doceniały. Uczucie, że ma się przedstawicielkę najbliżej prezydenta, dawało siłę do bycia prawdziwą obywatelką. Ale co teraz? Oczywiście, mamy premier Beatę Szydło, której mogłybyśmy się zawierzyć. Tylko że ona sprawuje niezwykle wysoki urząd państwowy, który nie zawsze pozwala jej na mówienie własnym głosem. A polskie kobiety potrzebują kogoś, kto do nich wyjdzie, kto pozostanie delikatnym w tym brutalnym i nieprzyjaznym, męskim świecie.

Kto stanie po stronie kobiet?

W kampanii wyborczej #Andrzej Duda powtarzał do znudzenia, że będzie on "prezydentem wszystkich Polaków". Sądzę, że większość zrozumiała, że jest to zdanie jedynie udane wizerunkowo. Nie chodzi już nawet o sugerowaną wciąż zależność od Jarosława Kaczyńskiego, o którym nie chcę tu mówić. "Taki już mamy system" powiedziałby klasyk. Duda i jego żona są jednak znaczącymi organami opiniotwórczymi  – wszystko co powiedzą, natychmiast znajduje się w mediach. I może Agacie Dudzie jej milczenie przeszłoby niezauważonym, gdyby nie ostatnio zaogniony konflikt dotyczący aborcji. Tysiące kobiet na ulicach, transparenty, okrzyki, żądania. Cisza ze strony Pałacu. Jak to interpretować?

Najpierw nadszedł list od posłanek .Nowoczesnej, potem apel byłych pierwszych dam. Prosiły o zajęcie stanowiska, o przemówienie w imieniu Polek. Danuta Wałęsa powiedziała nawet, że Agata Duda "powinna to zrobić". Kobiety proszą o spotkanie. Kobiety chcą usłyszeć, że ich los nie jest jej obojętny, a ona milczy.

Dlaczego taka cisza?

Długo zastanawiałam się, co jest przyczyną unikania przez pierwszą damę kamer, odcięcia się, wyciszenia po trudnej kampanii męża. Przypuszczać można, że to zmęczenie, chęć niezagłębiania się w politykę. Najbardziej prawdopodobnym wydaje mi się jednak to, że głos Agaty Dudy byłby sprzeczny z ideami prezentowanymi przez partię z której wywodzi się mąż. Jeśli tak jest, to zabranianie jej zajęcia stanowiska jest rzeczą oburzającą. I z tego Polki powinny rozliczyć #PiS w kolejnych wyborach. Głosując bowiem na obecnego prezydenta, opowiadały się także za Agatą Dudą – wykształconą, otwartą kobietą, którą zobaczyły w kampanii, której chciały zaufać. Nie można tego pozostawić bez echa, nie można dać ucichnąć. Skoro pierwsza dama tego kraju nie może mówić za siebie, to kiedy każda zwyczajna Polka utraci to prawo?

A może to tylko złudzenie. Chciałabym wierzyć, że tak daleko partia rządząca by się nie posunęła.

Czy Polki dadzą się złamać? NIGDY. Idealnie skwitują to słowa Danuty Wałęsy: „Apeluję, panie prezesie, niech się pan opamięta”. Bo kobiety nie dadzą się stłamsić. I oby pierwszej damie, jeśli nie mylę się w ocenie jej czynów, także siły nie zabrakło.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #wybory prezydenckie