Ewa Stankiewicz, jedna z najbardziej wpływowych postaci medialnych Prawa i Sprawiedliwości, powiedziała w programie telewizyjnym w dniu celebracji rocznicy smoleńskiej, zwracając się do milionowej widowni, iż w Polsce należałoby przywrócić najsurowszą z możliwych kar, która „należy się Donaldowi Tuskowi”. Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski okazał się bardziej łaskawy i zaordynował Tuskowi karę „bezwzględnego, ciężkiego więzienia”. Szefowa Kancelarii Prezydenta, Małgorzata Sadurska zasugerowała w wywiadzie dla RMF FM, iż Tuska należy postawić przed Trybunałem Stanu za niewłaściwe nadzorowanie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Nawoływanie o śmierć lub ciężkie więzienie dla Tuska ma rozgrzać do zenitu emocje zwolenników PiS

Obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej nie okazały się propagandowym sukcesem Jarosława Kaczyńskiego. Wiece nie przyciągnęły setek tysięcy fanów. Stratedzy #PiS obmyślili więc plan zmobilizowania swojego elektoratu, nawołując „pisowski lud” do wymierzania najwyższej kary politykom Platformy Obywatelskiej.

Podtekst wypowiedzi Ewy Stankiewicz sugeruje karę śmierci dla Donalda Tuska. Żaden z czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości nie zaprotestował przeciwko takiemu odczytaniu słów słynnej, pisowskiej propagandystki. Czy więc Kaczyński, Duda i Szydło dają przyzwolenie na zabijanie opozycji politycznej?

Cud legnicki w kontekście apeli o karę śmierci lub ciężkiego więzienia dla Tuska

Wraz z apelami polityków PiS o ukaranie byłego premiera karą śmierci lub ciężkiego więzienia, Kościół ogłosił w Legnicy, w dniu rocznicy katastrofy smoleńskiej, cud eucharystyczny, usiłując w ten sposób zmobilizować fanatycznych katolików do antyaborcyjnej krucjaty. Data ogłoszenia cudu została wybrana celowo.

Przemienienie się hostii w obumierający mięsień sercowy ma symbolizować „wysychanie źródła życia”. Biskupi próbują więc uruchomić w umysłach swoich wyznawców skojarzenie, iż katastrofa smoleńska była ostrzeżeniem samego Boga domagającego się odkupienia przez polityków grzechu aborcji. Jaką rolę ma spełnić w tej narracji Donald Tusk?

Skoro Bóg odebrał życie Lechowi Kaczyńskiemu i jego małżonce oraz pozostałym politykom w celu odkupienia grzechów, to również powinien domagać się tej samej ofiary od Tuska. Nawoływanie o najwyższy wymiar kary dla byłego premiera ma więc być zadośćuczynieniem Bogu. W tym kontekście PiS chce uczynić śmierć Tuska aktem rytualnego, mesjanistycznego oczyszczenia narodu z grzechu aborcji.

PiS i Kościół pokazują swoje kato-faszystowskie oblicze

Jednym z najważniejszych objawów „kato-faszyzacji” życia społecznego jest odwoływanie się rządzących polityków do symboliki przelanej krwi w imię ideału, którym ma być państwo lub naród realizujący boski plan zbawienia. Pisowscy i kościelni specjaliści od marketingu politycznego usiłują więc sprefabrykować w przestrzeni publicznej narrację opowiadającą o przelaniu krwi przez Lecha Kaczyńskiego i jego żonę w imię obrony narodowych wartości katolickich. Krew jednak nie może być przelana na darmo. Taki akt musi doprowadzić do oczyszczenia narodu. Wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji ma być kulminacją tego oczyszczającego procesu.

Oczyszczanie wymaga jednak „upuszczenia krwi” – zgodnie ze schematem „krew za krew”. Dlatego Donald Tusk musi zostać złożony w ofierze w scenie poprzedzającej kulminacyjny „akt rezurekcji życia”.

Puenta

Wcielanie w życie społeczne naszkicowanego sakralno-politycznego scenariusza wzbudzi gwałtowne protesty społeczne. Obywatele ocenią realizowanie „opowieści smoleńskiej” przepełnionej symboliką przelanej krwi jako patologiczne szaleństwo. Zdecydowanie zaprotestują w lęku przed pisowskimi aresztowaniami. Jak wówczas odpowiedzą na ostre protesty opozycji pisowskie oddziały obrony terytorialnej, uzbrojone w karabiny maszynowe? Czy Antoni Macierewicz organizuje je na wzór Die Schutzstaffel der NSDAP?

Źródła: polska.newsweek.pl; telewizjarepublika.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #kościół #Jarosław Kaczyński