Pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej wygłosił płomienną mowę. Podkreślił, że przeznaczeniem Europy jest wymieszanie kulturowe i nie zmieni tego żadna siła. “Różnorodność jest obecnie postrzegana w niektórych częściach Europy jako zagrożenie (...) lecz różnorodność jest przeznaczeniem ludzkości” - stwierdził Timmermans. “Europa będzie różnorodna, tak jak pozostałe części świata będą różnorodne”.

Co nam próbują wcisnąć europolitycy?

Timmermans swoim wywodem jedynie potwierdził to, o czym uważni obserwatorzy sceny politycznej od dawna alarmują - że celem Unii Europejskiej jest kompletne przemieszanie ras, narodowości i kultur. W tym sensie dzisiejszy kryzys imigracyjny nie jest żadnym kryzysem, lecz celowo wywołaną i bardzo pożądaną sytuacją. Narzędziem do szybkiego dotarcia do celu. “Jeśli nie postąpimy właściwie (...), Europa nie pozostanie zbyt długo miejscem cieszącym się wolnością i pokojem”. Właściwe postępowanie to oczywiście przyjmowanie imigrantów, ale również - przyzwolenie na realizację dążeń środowisk LGBT. Timmermans oficjalnie zapowiedział wyniszczenie państw narodowych.

Polska jak każdy kraj członkowski Unii Europejskiej, wpłaca do wspólnotowej kasy sowitą składkę. Z tych właśnie narodowych składek utrzymywana jest armia eurodeputowanych i wszystkie unijne urzędy. Dziś ci opłacani z naszych podatków urzędnicy straszą nas wojną, jeśli nie otworzymy naszych granic na oścież. Tymczasem wojna już trwa, do Europy przybyli i nadal przybywają wojownicy w imię jedynie słusznego boga Allaha. Jeśli Frans Timmermans nie wypowie szybko odpowiedniej formuły (przejścia na islam), to prawdopodobnie będzie miał okazję boleśnie się przekonać o swojej aroganckiej głupocie.

Kogo reprezentuje papież?

Papież Franciszek udał się z krótką wizytą na grecką wyspę Lesbos, której mieszkańcy nękani są przez nielegalnych imigrantów. Franciszek zaapelował do wiernych w całej Europie o odpowiedzialność i solidarność z uchodźcami. Podziękował też premierowi Tsiprasowi za udzielaną imigrantom gościnę.

Wybierając się w drogę powrotną, papież wziął na pokład swojego samolotu 12 muzułmanów, w tym 6 dzieci. W samolocie odbyła się konferencja prasowa, podczas której papież wyjaśnił, że mógłby zabrać dwie rodziny chrześcijańskie, ale one nie miały odpowiednich dokumentów. Podkreślmy - na wyspie znaleziono dwie (!) rodziny chrześcijańskie. Wizyta papieża nie była niespodzianką, nie przydarzyła się nagle, a mimo tego nikt nie zdołał dostarczyć na czas odpowiednich dokumentów kilku chrześcijanom?!

Franciszek wpisał się swoim czynem w politykę multikulti całej Unii Europejskiej. Powiedział potem, że zamachy dokonywane są także przez osoby urodzone w Europie. Winą za ten stan rzeczy obarczył poszczególne kraje, które nie prowadziły odpowiedniej polityki integracyjnej, doprowadzając do powstawania gett i alienacji ich mieszkańców. Powiedział “Przybyło wiele osób z ludów wędrownych, które wzbogaciły jej [Europy - przyp. red.] kulturę. Potrzebna jest integracja. (...) Europa musi pilnie prowadzić politykę gościnności, integracji, wzrostu, pracy i reformy gospodarki”. Słowa papieża wprost wpisują się w pogróżki Timmermansa.

Morał?

Wszystko to zaczyna wyglądać jak nieudolne próby wychowania krnąbrnych nastolatków (krajów członkowskich UE). Ojciec Timmermans straszy biciem, dobry wujaszek papież potwierdza jego tezy i sam pierwszy daje przykład karnego wychowania, a umęczona wybrykami nastolatka ciocia Angela Merkel nerwowo ogryza do krwi paznokcie, czekając na dalszy rozwój wypadków.

Wielowiekowym zwyczajem nastolatkowie powinni wypowiedzieć starym zgredom posłuszeństwo i rozpocząć życie według własnego pomysłu.

Źródła: tvp.info.pl, portalniezalezny.pl, wiadomosci.dziennik.pl, ctv.va

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Unia Europejska #Watykan #kryzys uchodźczy