Przez umieszczenie w tytule słów piosenki Grzegorza Ciechowskiego „Nie pytaj o Polskę”, chcę wyrazić swoje zaniepokojenie wobec wydarzeń, które dzieją się tu i teraz. Dzieją się za oknem mojego mieszkania. Dzieją się w kraju, w którym już nie tylko politycy nie mają pokory, ale w zasadzie... nie ma jej nikt.

Co się dzieje?!

Niezależnie od tego, czy włączam TV, stację radiową, czy też otwieram pierwszy-lepszy portal informacyjny w Internecie. Nie ma znaczenia czy jadę windą, czy idę do sklepu po mleko, czy rozmawiam z sąsiadem na parkingu – wszędzie polityka. W marnym wydaniu, bez klasy, bez przyszłości. Coś się dzieje, ale tak naprawdę nikt nie wie co?

Chaos informacyjny

W natłoku informacji trudno wychwycić coś sensownego. Z tych nieuporządkowanych strzępków prawo-centro-lewicowego pochodzenia coraz trudniej o zbudowanie obiektywnego obrazu rzeczywistości. Przeciętny Polak nie czytał Konstytucji, nadal nie wie czym zajmuje się Trybunał Konstytucyjny, nie wie po co została powołana nowa podkomisja „smoleńska”, czemu ma służyć połączenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, jaką rolę odgrywa Komisja Wiedeńska i gdzie w końcu są ci obiecani przez Unię Europejską imigranci? Czy Wałęsa to Bolek? Przeciętny Polak nie wie, co się do niego mówi i nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Wie tylko tyle, że ten polityk jest „nasz”, a tamten „ich”.

Dramat na największej scenie świata

Polska stała się w Europie największą sceną teatralną, z największą liczbą aktorów. Dodam, że bilety są za darmo. Zainteresowanie jest coraz większe, ale już teraz można powiedzieć, że został pobity rekord oglądalności. Mają rację ci, którzy twierdzą, że polskie sprawy powinno załatwiać się w Polsce, żeby nie śmiano się z nas i nie drwiono. Mają rację także ci, którzy nie widząc jakiejkolwiek możliwości dialogu i kompromisu, nagłaśniają sprawy polskie na forach międzynarodowych. Czemu jednak ma to wszystko służyć?

Dobrze już nie będzie

Nasuwa się pytanie – gdzie jest granica tego szaleństwa? Czy na zakrwawionych ulicach wypełnionych nieświadomymi ludźmi, którzy biją się wzajemnie w imię polityków? Chciałoby się na chwilę uciec, stanąć obok i nie czuć nic. Jednak niewielu to zrobi, bo zdecydowana większość kocha swój kraj nad Wisłą.

Na koniec pozwolę sobie zacytować kolejne wersy z piosenki „Nie pytaj o Polskę”: „(...) Nie pytaj mnie, dlaczego myślę że, że nie ma dla mnie innych miejsc (…) Nie pytaj mnie, dlaczego ciągle chcę zasypiać w niej i budzić się (...)”. #Polityka Warszawa #społeczeństwo