Biuro Ochrony Rządu ustaliło w swoim śledztwie, iż przyczyną wypadku było zużycie opon w prezydenckiej limuzynie. Były one zamontowane w niej od 6 lat. Ich producent zaleca zaś maksymalnie czteroletnie użytkowanie opon w pancernych samochodach osobowych. „Rzeczpospolita” donosi, że jeden z funkcjonariuszy BOR powiedział, iż BMW Andrzeja Dudy zostało sprawdzone przed wyjazdem. Opony były w dobrym stanie. Prezydencka limuzyna mała niewielki przebieg, gdyż zazwyczaj była wożona na lawecie. Głowę państwa przewożono samochodem tylko na krótkich odcinkach. Funkcjonariusz BOR stwierdził, iż powodem wypadku było przecięcie opony przy nadmiernej prędkości.

Czy ktoś przeciął oponę?

Na trasie przejazdu prezydenckiego konwoju doszło wcześniej do kolizji. Jezdnia mogła nie zostać dokładnie posprzątana. Przy wysokiej prędkości prezydencki samochód mógł najechać na ostry przedmiot. To zdarzenie mogło spowodować przecięcie opony. Takie wyjaśnienie jest jednak nieweryfikowalne, bo nie da się dzisiaj znaleźć przedmiotu, który podczas jazdy prezydenckiego auta spowodował uszkodzenie opony.

Możliwe jest również inne wytłumaczenie wypadku - bezpośrednio przed podróżą ktoś przeciął oponę ostrym nożem lub odpowiednio zaprojektowanym skalpelem. Obok pistoletów, noże przynależą do wyposażenia obronnego funkcjonariuszy BOR. Czy śledztwo prowadzone przez prokuraturę podejmie wątek, że opona w samochodzie prezydenta Dudy została celowo przecięta?

W czyim interesie byłby skuteczny zamach na prezydenta Dudę?

Bezpośrednim skutkiem skutecznego zamachu na Andrzeja Dudę byłoby przejęcie obowiązków prezydenta przez obecnie urzędującego marszałka Sejmu, Marka Kuchcińskiego – od wczesnych lat 90-tych związanego z Porozumieniem Centrum braci Kaczyńskich. Nowy marszałek Sejmu musiałby ogłosić wybory prezydenckie. Czy w takiej, ewentualnej, sytuacji #Jarosław Kaczyński zdecydowałby się na walkę z kandydatem opozycji w kampanii prezydenckiej? Czy miałby szansę na zwycięstwo?

Śmierć Dudy zostałaby wykorzystana przez #PiS jako argument na rzecz potwierdzenia narracji smoleńskiej. Za oba zamachy obciążano by „wrogów narodu i Polski” oraz „wszelkiej maści sprzedawczyków”. Atmosfera polityczna w kraju osiągnęłaby poziom histerii. Jarosław Kaczyński zostałby okrzyknięty przez zwolenników PiS „prawym i sprawiedliwym mścicielem". Mógłby wygrać wybory prezydenckie.

Pozycja polityczna Andrzeja Dudy w pisowskiej hierarchii

Można zasadnie domniemywać, że środowisko polityczne zarówno Kaczyńskiego, jak i premier Szydło nie ufa Dudzie. Od dnia wypadku Kaczyński ani razu nie zabrał publicznie głosu w sprawie. W Łomży, po zwycięstwie w wyborach uzupełniających do Senatu, ani razu nie wypowiedział nazwiska prezydenta. W ostatnich miesiącach Duda jest nieobecny w publicznej politycznej narracji lidera PiS. Beata Szydło również stroni od publicznego wypowiadania nazwiska Andrzeja Dudy. Ministrowie jej rządu – Morawiecki i Szałamacha - skarcili go w lutym za ustawę frankową. Nawet Kornel Morawiecki pozwolił sobie na telewizyjne strofowanie głowy państwa w związku z jego wypowiedzią o „dojnej ojczyźnie”.

Nie jest więc wykluczone, że Duda powoli łamie się w kwestii Trybunału Konstytucyjnego. Odebranie przyrzeczenia od trzech sędziów wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji udrożniłoby funkcjonowanie TK. Strategia polityczna PiS ległaby wtedy w gruzach, gdyż najważniejsze ustawy uchwalane przez Sejm zostałyby przez TK ocenione jako niezgodne z Konstytucją. Czy taka sytuacja mogłaby być politycznym motywem dla ewentualnego zamachu na Dudę?

Puenta

Jeśli scenariusz zamachu na Andrzeja Dudę jest rzeczywistością, to można śmiało wnioskować, iż PiS przeprowadza pełzający zamach stanu. Pośpiech w organizowaniu przez Macierewicza i Szydło struktur obrony terytorialnej w każdym powiecie – uzbrojonych jednostek młodych ludzi, poddawanych „katolicko-narodowemu” praniu mózgów – stanowiłby oznakę tego, że partia Kaczyńskiego tworzy swoje zbrojne ramię: sztafety obronne PiS.

źródła: rp.pl #Andrzej Duda