Lista gaf i potknięć Witolda Waszczykowskiego jest bardzo długo. Podpadł nawet partii rządzącej za to, że skierował projekt ustawy „naprawczej” o TK do Komisji Weneckiej. Dziś na antenie TVP Info opowiedział o swojej – i jak można się domyślać, także #PiS-owskiej – wizji Polski w Unii Europejskiej. Wygłoszone stwierdzenia na pewno nie napawają optymizmem zarówno zwolenników mocniejszej integracji Polski w UE, jak i samej Unii w ogóle.

Peryferia integracji

„Europa rozwija się w taki sposób, że centrum integracji znajduje się w trójkącie Berlin-Paryż-Bruksela, a my jesteśmy na peryferiach” – stwierdził Waszczykowski w TVP Info. Warto zauważyć, że minister stawia Brukselę na równi z państwami narodowymi, które – co nikogo nie dziwi – zawsze starają się dbać o swoje interesy. Można więc uznać, że dla Waszczykowskiego zarówno Bruksela, jak i sama Unia to byt walczący o korzyści na równi z Niemcami czy Francją. Takie postrzeganie centrum dowodzenia UE stawia oczywiście Polskę w opozycji, co jest bardzo spójne z wszystkimi działaniami PiS, by „Brukselę” maksymalnie zdyskredytować i orzec, że troszczy się jedynie o siebie.

Polska, Czechy i Węgry jak Beneluks

Dla Waszczykowskiego alternatywą jest integracja w regionie, czyli przede wszystkim z Czechami i Węgrami. Co więcej, minister nawet wieszczy potencjalny rozpad Unii Europejskiej: „Gdyby doszło na Zachodzie do załamania integracji europejskiej, np. w wyniku błędów z walutą euro, to nie chcielibyśmy być w rozbitym regionie”. Z tego wynika, że PiS w ogóle nie jest zainteresowany integracją, tylko przygotowuje się na moment, aż Unia przestanie funkcjonować. Trzymanie z Czechami czy Węgrami ma oczywiście sens, choć minister zapomina – albo przemilcza – że kraje te mają rozbieżne z Polską interesy. Przede wszystkim są bardzo przyjaźnie nastawione do Rosji. Tak więc owa „integracja” w regionie w praktyce oznacza albo narzucenie im linii antyrosyjskiej, albo wprowadzenie prorosyjskiej w Polsce, co jednak nie spotkałoby się z przychylnym nastawieniem społeczeństwa, tak szumnie zwanego przez PiS suwerena, który dał mu władzę do wszystkiego.

Bardzo ciekawe jest również nawiązania do Beneluksu jako wzoru dla integracji w naszym regionie: „Chcemy, żeby nasz region był mocno zintegrowany, tak jak przed laty integrował się Benelux”. Czy jednak Waszczykowski nie zdaje sobie sprawy, że współcześnie rolę Beneluksu przejęła Unia i to w ramach niej należałoby się integrować?

Relacje z Niemcami – bardzo dobre

Waszczykowski twierdzi również, że relacje Polski z Niemcami układają się bardzo dobrze. Szkoda tylko, że wciąż ucieka w rejon Grupy Wyszehradzkiej. Skoro Polska jest na peryferiach, naturalne byłoby dążenie, by z nich wyjść, a nie okopać się i czekać na burzę na Zachodzie. W końcu istnieje coś takiego jak Trójkąt Weimarski, w ramach którego można by zacząć wychodzenie z rzekomych peryferii. W rozważaniach Waszczykowskiego jest zatem mnóstwo sygnałów alarmowych, co nie wróży dobrze Polsce na przyszłość. A owe peryferia zdają się przesuwać coraz bardziej na wschód. #polityka zagraniczna #Witold Waszczykowski