29 marca gazeta „Fakt” ujawniła informację, iż jakiś mężczyzna mówiący po niemiecku powiedział w rozmowie telefonicznej z prezydencką kancelarią, że „pewna grupa ludzi planuje atak na prezydenta Dudę”. Wcześniej na Twitterze, słynna blogerka Kataryna zasugerowała, iż Andrzej Duda może zostać otruty. Prezydent bezstresowo ustosunkował się do takiego scenariusza. Jakby "sam prosił się o taki los". W lutym media odżywiały się „aferą oponową”. Czy zatem w kwietniu lub w maju, przed Światowymi Dniami Młodzieży, dojdzie do bardziej spektakularnej, nieudanej próby zamachu na Andrzeja Dudę? Jeśli tak, to kto zyskałby na jego przeprowadzeniu?

Nieudany zamach na Andrzeja Dudę byłby w interesie PiS

Można sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś detonuje „małą bombkę” na trasie przejazdu Andrzeja Dudy w trakcie jednej z wielu celebracji podczas Światowych Dni Młodzieży. Można by oskarżyć islamistów o taki akt terroru. W prawicowych mediach pojawiłyby się nagłówki o zamachu na wartości katolickie, apelujące do narodowych szwadronów ONR o organizowanie patroli samoobrony. Napięcie budowane przez media mogłoby przyczynić się do wyjścia wszelkiej maści „narodowego kibolstwa” na ulice polskich miast. W takiej sytuacji, rząd Szydło mógłby zwrócić się do prezydenta Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Ograniczenie swobód obywatelskich wywołałoby protesty wśród zwolenników KOD oraz liberalnych środowisk politycznych. W proteście przeciwko Kaczyńskiemu i Dudzie mogłoby dojść do „ulicznych, antyrządowych zadym”. Rozpoczęłyby się aresztowania liderów antypisowskiej opozycji.

Czy scenariusz stanu wyjątkowego jest realny?

Beacie Szydło oraz Andrzejowi Dudzie grozi Trybunał Stanu i długoletnia "odsiadka w więzieniu" za złamanie Konstytucji RP w sprawach dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Prawo i Sprawiedliwość zaczęło tracić w sondażach poparcia na rzecz ugrupowań bardziej radykalnych. Proces ten może przyspieszyć.

W maju lub w czerwcu KOD zorganizuje miasteczka namiotowe w wielu miastach Polski w proteście przeciwko Kaczyńskiemu. Kijowski otrzyma wsparcie ze strony Kongresu USA na przeprowadzenie aksamitnej, antypisowskiej rewolucji podczas lipcowego szczytu NATO w Warszawie. Scenariusz „zdobycia przez lud Warszawy” gmachu rządu w obecności prezydentów i premierów państw NATO jest możliwy! Wojsko mogłoby nawet wesprzeć taki „aksamitny pucz ludowy”. Nie jest wykluczone, że sztabowcy już przygotowują się na wypadek takiego rozwoju wypadków. Duda i Szydło musieliby uciekać z Polski do Watykanu.

Stratedzy Prawa i Sprawiedliwości mają świadomość takiego, potencjalnego rozwoju wypadków. Dlatego też opracowali plan prewencyjnej pacyfikacji ewentualnego „antypisowskiego powstania ludowego”. W ramach planu, Macierewicz pospiesznie rekrutuje kibiców sportowych oraz członków rozmaitych klubów sztuk walki (organizowanych często przy udziale instytucji kościelnych) do oddziałów obrony terytorialnej. Jednostki te mają spełniać funkcje pacyfikacyjne względem „ognisk antyrządowego buntu”.

Puenta

Każda globalna akcja prewencyjna, przeprowadzana na terytorium całego kraju, wymaga swojej detonacji. Historia polityczna pokazuje, że najlepszymi metodami ich detonowania są akty terroru.

Możliwy jest scenariusz nieco bardziej wyrafinowany. Siły obcej agentury dokonują krwawego zamachu podczas Światowych Dni Młodzieży, aby wyzwolić antyimigranckie pogromy w kraju, inspirowane przez  kato-faszystowskie środowiska. Ulokowana w strukturach Prawa i Sprawiedliwości obca agentura wywiera presję na Szydło i Dudę, aby ograniczyli oni prawa obywatelskie. W ramach reakcji, KOD i liberałowie wychodzą na ulice z koktajlami Mołotowa. Zaczyna się rebelia.

Skoro istnieją poważne zagrożenia terrorystyczne, inspirowane ze strony obcej agentury, to dlaczego nie zrezygnować z organizacji Światowych Dni Młodzieży? Czy komuś w Prawie i Sprawiedliwości zależy na „wywoływaniu wilka z lasu"?

Źródło: wiadomości.gazeta.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #PiS #Andrzej Duda #zamach