Zacznę od tego, że Polacy kupując nowy odkurzacz nie potrzebują czytać instrukcji obsługi - bo wiedzą lepiej, jak działa to urządzenie. Jednak gdy urządzenie nie chce się uruchomić, wyrokują - Sprzedali mi zepsuty, chiński chłam! Tymczasem w punkcie pierwszym instrukcji napisane jest: Urządzenie należy podłączyć do prądu. Tacy są Polacy!

Widziałeś? Nie muszę, bo wiem!

Opublikowane fotokopie materiałów, dotyczące Tajnego Współpracownika BOLKA vel Lecha Wałęsy stały się istnym hitem, większym, niż projekt 500 Plus, o nowej podkomisji smoleńskiej nie wspomnę. Wydawałoby się, że to już Czomolungma, ale nie! Zaiste, sam złapałem się na swojej krótkowzroczności! Zupełnie zapomniałem, za co muszę przeprosić, ale jak mogłem (choć zrobiłem to tylko przez chwilę) zdetronizować polską głupotę. To ona wciąż unosi się nad Czomolungmą i jest numerem 1 (słownie: jeden). Cóż, inna klasyfikacja na razie nie wchodzi w grę, gdy po wczorajszych konwersacjach na temat opublikowanych materiałów przez IPN, większość moich rozmówców nie widziała tych dokumentów i wcale ich oglądać nie zamierza, bo Wałęsa to BOLEK i od dawna to wiadomo. A grafolog? Po co marnować państwowe pieniądze na grafologów, przecież i tak analiza grafologiczna potwierdzi, że pisał to wszystko Wałęsa. A jak będą wątpliwości? Na pewno nie będzie!

Prawda to, czy fałsz?

Trudno ocenić dziś, jaka część społeczeństwa nadal sympatyzuje z Lechem Wałęsą, a jaka jest do niego wrogo nastawiona. Jedno wydaje się pewne. Cała część sympatyzująca z Wałęsą dokładnie przygląda się opublikowanym materiałom, a znaczna część jego wrogów już wydała wyrok. Oni są już straceni w swoim zabetonowanym światopoglądzie, oni już przyjęli jak komunię świętą - jedną, niepodważalną prawdę. Jeżeli wyniki ekspertyzy grafologicznej będą negatywne, to nic nie zmieni w ich ugruntowanym już przekonaniu. Znajdą miliony argumentów na to, żeby jeszcze bardziej utrwalić w sobie tę jedną, jedyną prawdę.

A jak Wałęsa będzie BOLKIEM? To co?

Już o tym pisałem w jednym z felietonów, że kto uważnie obejrzał film Andrzeja Wajdy "Wałęsa - Człowiek z Nadziei", wie, że #Lech Wałęsa podpisał kwity na SB. Wałęsa po obejrzeniu tego filmu nie odniósł się do tych scen, a więc nie były mu obce. Cóż, jeżeli choćby część materiałów zostanie potwierdzona przez grafologów, wrogowie Wałęsy zatryumfują. Ogłoszą zwycięstwo: wyrok zapadł! Wałęsa winny zdrady! Wówczas jego rola w "bezkrwawym zwycięstwie nad komunizmem" zostanie zepchnięta na margines marginesów i zacznie się poszukiwanie nowego bohatera tamtych czasów. Dla tych, którzy potrafią wybaczać błędy, Wałęsa mimo wszystko pozostanie bohaterem walki z komunizmem. #społeczeństwo