W niemieckich mediach można usłyszeć i przeczytać wiele słów troski o stan demokracji w Polsce. Również niemieccy politycy – w tym ci, którzy zajmują stanowiska w organach Unii Europejskiej – bardzo „przejmują się” stanem praworządności i przestrzegania wolności obywatelskich w naszym kraju. Jednak na własnym podwórku #Niemcy sami mają problemy z poszanowaniem wolności demokratycznych, takich jak np. wolność słowa. Przekonał się o tym niemiecki profesor, który w czasie spotkania z kanclerz Angelą Merkel głośno zaprotestował przeciwko polityce imigracyjnej prowadzonej przez niemiecki rząd.

Niemiecki profesor: boję się o moje dzieci

Do zdarzenia doszło w niemieckim mieście Halle, gdzie odbywało się spotkanie z kanclerz Merkel. Wykład szefowej niemieckiego rządu został w pewnym momencie przerwany przez wykładowcę chemii na uniwersytecie w Merseburgu, który wstał i zaprotestował przeciwko polityce imigracyjnej niemieckich władz.

„Boję się o przyszłość moich dzieci. One mają dwa, cztery i dziewięć lat. Pani przeprowadza eksperyment i nie wie jak się on zakończy. Bardzo się martwię. Od pani, jako od fizyka, oczekuję bardziej odpowiedzialnych rozstrzygnięć” – powiedział niemiecki profesor, który nad głową trzymał tabliczkę z napisem „Nie dla eksperymentów".

Do profesora natychmiast podszedł mężczyzna z otoczenia pani kanclerz i nieznoszącym sprzeciwu gestem wyprosił go z sali. Naukowiec nie stawiał oporu i spokojnie wyszedł. 

Angeli Merkel nie opuszcza dobre samopoczucie

#Angela Merkel nie omieszkała odnieść się do słów mężczyzny. Oczywiście myliłby się ten, kto by sądził, że niemiecka kanclerz przyznała się do błędu. Przeciwnie – szefowa niemieckiego rządu z dużą pewnością siebie zapewniła, że sprosta wyzwaniom.

„Okay, dziękuję bardzo. Sprostam spoczywającej na mnie odpowiedzialności i zrobię wszystko, by Niemcy miały przed sobą dobrą przyszłość. I właśnie przyszłością zajmujemy się tutaj obecnie” – stwierdziła pani kanclerz.

Merkel musi odejść!

A skoro mowa o przyszłości, to dla Angeli Merkel rysuje się ona w czarnych barwach, bowiem jak wynika z badania dla magazynu „Focus” już 40% Niemców chce, by ustąpiła ona z zajmowanego stanowiska. Coraz gorsze wyniki notuje także kierowana przez Angelę Merkel CDU, którą popiera 37% ankietowanych. Rośnie za to poparcie dla sceptycznej wobec imigrantów partii AfD (Alternative fur Deutschland), która cieszy się poparciem co dziesiątego Niemca.

źródło: niezalezna.pl, wpolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #imigracja