Niewielu rozumie kryzys ukraiński, ale też niewiele osób włączonych jest w rozmowy, które nigdy nie ujrzą światła dziennego. Wielka polityka nie dzieje się przed obiektywami kamer, ale w zacisznych gabinetach, gdzie przywódcy mocarstw przy brzęku szkła i w kłębach tytoniowego dymu podejmują najważniejsze decyzje dotyczące światowego ładu i porządku. Tyle że określenie ładu i porządku może mieć dla każdego inne znaczenie.

Krym

Na przestrzeni ostatnich kilku lat, opinii na temat aneksji Krymu przez Rosję było ze sto milionów. Przeciwnicy Rosji prawili o jawnej napaści na suwerenne państwo, zaś sympatycy Moskwy o ochronie rosyjskich obywateli na półwyspie i o odebraniu tego, co było rosyjskie. W natłoku informacji nie wyłaniał się jakiś jasny, obiektywny obraz. Obie strony szafowały argumentami oskarżając się wzajemnie, ale efekt był niezmienny - Krym stał się na powrót rosyjski. Nikt nie był w stanie nic zrobić. Rosyjska duma po wydarzeniach kijowskich została znacznie nadszarpnięta. To nie były żarty. #Rosja naprawdę była w stanie rzucić wszystko na szalę w sytuacji, gdyby ktoś chciał jej odebrać Krym. Wiedział o tym prezydent USA, wiedzieli przywódcy Unii Europejskiej. Wiedziała o tym także #Ukraina, że na zawsze straciła Krym. Żeby zachować twarz, kraje zachodnie wprowadziły sankcje przeciw Rosji, a przywódcy Ukrainy ograniczyli się do reżyserowanych, dramatycznych wystąpień. W sprawie Krymu mecz się skończył. Wygrała Rosja.

Donbas

Ten skrawek ukraińskiej ziemi to nie kolejny kaprys Rosji, ale nadal jej podrażniona duma. Ukraińcy musieli zapłacić za swoje chęci zbliżenia się do Unii Europejskiej. Dla Rosji nie było tu miejsca na żadne kompromisy. Znaczna przewaga mieszkańców o korzeniach rosyjskich w separatystycznych obwodach, ułatwiła tylko Rosji wprowadzenie zamętu, a w konsekwencji otwartego konfliktu. Wbrew temu, co pisała zachodnia prasa, Rosji nie chodziło o przyłączenie kolejnego obszaru do Federacji. Nie było to ekonomiczne, nawet ze względu na bogactwa regionu. Rosja pokazała całemu światu, że nie warto z nią szukać konfliktu, a świat szybko przyjął to do wiadomości.

Król jest nagi

Prowokacje ze strony rosyjskiego lotnictwa szybko obnażyły słabość NATO i braki w armii w poszczególnych krajach Unii Europejskiej. Okazało się, że Europa nie jest przygotowana na jakikolwiek poważniejszy konflikt zbrojny. Rosja sprawiła, że uśpiona pokojem Europa, zaczęła znów dostrzegać zagrożenie. Zdała sobie sprawę z faktu, że wysyłanie jednostek wojskowych na misje pokojowe daleko poza granice Unii Europejskiej nie jest w żadnym stopniu odzwierciedleniem stanu europejskiej armii.

Ukraina? Teraz nie - obecnie mamy kryzys

#Unia Europejska konflikt w Donbasie pozostawiła na marginesie swoich spraw. Dziś najważniejsi są uchodźcy, którzy przyczynili się do poważnego kryzysu wśród państw członkowskich. Nie oznacza to jednak, że w kraju za Bugiem nic się nie dzieje. Jak się wydaje, sprawy Ukrainy przejęły w całości Stany Zjednoczone, które prowadzą ciche rozmowy z Rosją. Wg doniesień Gazety Wyborczej ze stycznia tego roku, jedyną sporną sprawą pozostaje forma i czas przeprowadzenia wyborów w objętym konfliktem rejonie.

To jednak nie koniec

Nawet gdy z konfliktu wycofa się Rosja, pozostaje pytanie - na jak długo wystarczy separatystom wywalczona autonomia w ramach państwa ukraińskiego? Czy władze autonomii nie będą z góry skazane na trzeciorzędne traktowanie przez Kijów względem innych regionów Ukrainy? Czy Rosja po raz kolejny nie zaangażuje się w obronę swoich rodaków?

Źródło: wyborcza.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.