Przeróżne, docierające zewsząd informacje na temat tego, co dzieje się obecnie w Polsce, mogą być z powodzeniem podstawą do niezłego scenariusza filmowego - "dzieła" sensacyjnego z elementami fantastyki naukowej. Bardziej fantastyki, ale to już jest kwestia uznania. Jednakże to jeszcze nie wszystko, wkrótce zostaną zapisane nowe, białe karty, których treść także z powodzeniem będzie można wykorzystać w dokumentacji filmowej "The Truth is Out There".

Komu sprzedać taki temat?

Amerykanom! Rzecz jasna! Kolejnej części Gwiezdnych Wojen z tego nie będzie, ale świetnie nada się na nowy odcinek "Z Archiwum X". Polscy fani tego kultowego serialu mieliby nie lada gratkę, oglądając Muldera i Scully szukających wokół polskiego parlamentu śladów... No właśnie, czyich śladów? Tego jeszcze nie wiadomo. Scenariusz póki co ma wiele wątków i trudno przewidzieć, czy autorzy odcinka utrzymają w nim klimat czystej sensacji, czy jednak powieje uwielbianymi przez wielu obcymi. A może uda się połączyć te dwa klimaty?

Nie podcinać skrzydeł

Fani Muldera i Scully będą szczerze zawiedzeni, jeżeli ktokolwiek wpadnie na pomysł podcinania skrzydeł ludziom, którzy w pocie czoła opracowują materiał na scenariusz. Jak powiedział Albert Einstein: "Wyob­raźnia jest ważniej­sza od wie­dzy, po­nieważ wie­dza jest ograniczona". W związku z tym należy wspierać wszelkie inicjatywy, tezy i teorie nawet, gdyby wydawały się być irracjonalne. Wielkie dzieła filmowe, literackie czy też malarskie powstawały i powstają w bólach, a czasami ich twórcy docenieni zostają dopiero po śmierci, jak w przypadku Vincenta van Gogha. Należy więc dać szansę wszystkim tym, którzy w pocie czoła będą stawiać literę po literze, cyfrę po cyfrze, mając w podręcznej pamięci przekonanie, że na podstawie ich dzieła powstanie inne dzieło, w którym zagrają hollywoodzcy aktorzy.

Jeszcze jedno miejsce

Po co tracić czas! Można od razu przyjąć w poczet wybrańców dobrego i doświadczonego, amerykańskiego scenarzystę. Z jednej strony grono to stałoby się międzynarodowe - więc i prestiż by wzrósł, z drugiej - scenarzysta mógłby na bieżąco dokonywać poprawek, ale też, co najważniejsze, proponować swoje pomysły i rozwiązania, ponieważ nie wszystko daje się potem przenieść na plan filmowy. "I want to believe".

Przesłanie

Film z pewnością będzie miał swoje przesłanie. Będzie o tych, którzy cały czas myślą, że ich "prawda" zwycięży. Jednak to nie "prawdy" będą szukać Mulder i Scully wokół polskiego parlamentu, tylko "kłamstwa", które czai się w warszawskiej, sztucznej mgle. "Trust no one".

Parodiowanie niektórych spraw nie jest eleganckie, ale nagle poczułem, że ktoś na siłę wciągnął mnie w wir tego szaleństwa.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Polityka Warszawa #Parlament