Od kilkunastu dni na łamach polskich mediów trwa nieustanny dialog na temat przeszłości Lecha Wałęsy. Chodzi mianowicie o to, czy był i w jakim zakresie ujawnia się jego agenturalna przeszłość jako TW "Bolek". W większości wszelkie obecne opinie kształtują się wokół ujawnionych przez IPN akt, dotyczących Lecha Wałęsy. Nie czas i miejsce, by analizować zasadność opinii, gdyż one należą do osób kompetentnych, w szczególności historyków. Tu raczej wybrzmiewa zainteresowanie wpływem zaistniałej sytuacji na jej odbiór w społeczeństwie i ewentualne przyszłe skutki. 

Obrońcy i przeciwnicy

#społeczeństwo polskie znacząco się podzieliło w ocenie rzekomej współpracy Lecha Wałęsy ze Służbami Bezpieczeństwa. Ci, którzy zaprzeczają, a więc starają się bronić byłego prezydenta jako symbolu narodowego utożsamianego z odzyskaniem wolności przez Polskę, w swoich opiniach odwołują się do tezy, iż za wszystko odpowiedzialny jest PiS. Zdanie to głoszą zwłaszcza politycy opozycyjni do obecnego rządy oraz ci, którzy opozycję popierają. Zrzucenie winy na PiS za zaistniałą sytuację być może ma na celu dezinformację polskiego społeczeństwa albo jest próbą ratowania wszystkiego, co obecnie znalazło się w potrzasku na zbudowanej wcześniej scenie politycznej. Inną grupę stanowią ci, którzy wyraźnie akcentują na podstawie opublikowanych materiałów i opinii historyków, iż #Lech Wałęsa współpracował z SB i powinien klarownie wytłumaczyć ten fakt. To jednak nie wszystko, gdyż nawet w grupie dawnych działaczy "Solidarności" nastąpił podział i wynikają spory, od których nie są wolni także historycy. Znaczy to, iż wielu Polaków zadaje pytanie, dlaczego tak się stało i jakie były przyczyny rozpadu wśród dawnych działaczy "Solidarności"? Co z tego wynika?

Smutna rzeczywistość

Najogólniej można powiedzieć, że Polska doczekała się czasów ogromnego bałaganu politycznego. To, co zostało nierozliczone, teraz domaga się weryfikacji. Zdaniem ministra Antoniego Macierewicza, najsmutniejszym w całej sytuacji jest fakt, iż największą szkodę ponoszą młode pokolenia Polaków, którym wpajano przez ostatnie lata zakłamaną współczesną historię Polski. Historyk Sławomir Cenckiewicz uważa, iż tezy przez niego głoszone znajdują potwierdzenie w ujawnieniu akt z tzw. szafy Kiszczaka. Wicemarszałek sejmu Kornel Morawiecki, odnosząc się z szacunkiem i uznaniem dla Lecha Wałęsy, prosi jednocześnie o jego właściwe ustosunkowanie się do ogłoszonych informacji i ich wytłumaczenie. Wszystkie aspekty sporów, które toczą się wokół Lecha Wałęsy, wprowadzają smutne oblicze polskiej rzeczywistości politycznej. Być może nadszedł czas pełnej dekomunizacji i rozpoczęcia jakby nowej drogi, która opierałaby się w znaczącym stopniu na polskich wartościach i gospodarce. Nadszedł być może czas, aby wesprzeć pokrzywdzonych przez poprzedni system. Wielu Polaków, którzy ulegali i ulegają ogromnemu wpływowi mediów, może czuć się różnie: albo jako oszukani, albo jako zagubieni w natłoku informacji. Niemniej jednak, najważniejsza jest przyszłość Polski i jej dobro. Czy wszystko zakończy się pomyślnie? Czas pokaże. #historia