Kiedy słucha się pomysłów niektórych przedstawicieli niemieckich elit, trudno ustrzec się przed refleksją, że Historia potrafi być niezwykle przewrotna. Jeszcze sto lat temu w zaborze pruskim #Niemcy zakazywali polskim dzieciom używania języka ojczystego i przymuszali je do posługiwania się niemczyzną. Niewykluczone, że dziś potomkowie tamtych ludzi będą zmuszali własne pociechy do nauki języka arabskiego.

'Język arabski powinien być obowiązkowy we wszystkich niemieckich szkołach'

Thomas Strothotte jest profesorem nauk informatycznych i rektorem Kühne Logistics University (KLU), prywatnej uczelni z Hamburga. W komentarzu dla tygodnika „Die Zeit” Strothotte stwierdził, że język arabski powinien być przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich uczniów, we wszystkich szkołach w Niemczech. „W ten sposób przyznalibyśmy, że jesteśmy krajem imigrantów (ein Einwanderungsland) i społeczeństwem wielojęzycznym” wyjaśnia Strothotte.

Zdaniem profesora Strothotte, nie tylko dzieci imigrantów, przyjeżdżających do Niemiec z Bliskiego Wschodu, powinny uczyć się w szkole nowego języka. Również niemieckie dzieci powinny poznawać mowę przybyszów z krajów arabskich. Języki niemiecki i arabski powinny być obowiązkowe dla wszystkich uczniów, aż do matury.

Korzyści ze znajomości języka arabskiego

Strothotte, który sam pochodzi z Kanady, ale od trzydziestu lat mieszka w Niemczech, wskazuje na korzyści płynące z nauki języka imigrantów z Bliskiego Wschodu. Po pierwsze, jego znajomość umożliwiłaby uczniom „dostęp do świata arabskiego”. Ponadto, gdyby w niemieckich szkołach na równi nauczano niemieckiego i arabskiego, to – zdaniem profesora Strothotte – niemieckie dzieci zostałyby lepiej przygotowane na „daleko idące procesy zmian” na Bliskim Wschodzie.

„Poprzez naukę języka arabskiego czynimy z siebie i naszych dzieci partnerów gospodarczych, kulturalnych i politycznych, lepiej przygotowanych do przemian, jakie zachodzą na Bliskim Wschodzie” – stwierdził Strothotte w komentarzu.

O asymilacji imigrantów można zapomnieć

Oczywiście wspomnianą propozycję można potraktować jako pewną intelektualną ekstrawagancję, jednak z ust przedstawicieli niemieckich elit już wcześniej mogliśmy usłyszeć, że w związku z masowym napływem imigrantów, Niemcy muszą się zmienić. Różnica jest taka, że do tej pory były to wypowiedzi dość ogólnikowe, zaś postulat przymusowej nauki arabskiego to już jakiś konkret.

Nie sposób nie zauważyć, że do tej pory to imigranci musieli się dostosować do warunków panujących w kraju, do którego przyjeżdżali, m. in. poprzez naukę miejscowego języka. Zmuszanie niemieckich dzieci (a potem być może dzieci w innych krajach Unii Europejskiej) do nauki mowy przybyszów z krajów arabskich stanowi zwrot o 180 stopni. Oczywiście gdyby do tego doszło, to o asymilacji imigrantów możemy zapomnieć. Zresztą nawet teraz jest ona w dużym stopniu fikcją, bo przybysze z krajów islamskich trwają w przywiązaniu do własnej kultury i to nawet gdy sami urodzili się i wychowali w Europie.

Czy to wstęp do arabizacji Niemiec?

Gdyby propozycja profesora Strothotte weszła w życie, to byłby to pierwszy krok na drodze do arabizacji RFN, bo to nie imigranci zaczęliby się asymilować, ale Niemcy. Stałoby się tak dlatego, że lewicowo-liberalna kultura niemiecka z jej hedonizmem i permisywizmem po prostu nie wytrzymałaby konfrontacji z ekspansywną i pewną siebie kulturą arabską i w konsekwencji musiałaby ustąpić jej pola. Ani byśmy się obejrzeli, jak na zachód od Odry wyrosłaby Niemiecka Republika Arabska.

źródło: spiegel.de

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Islam #imigracja