Chciałoby się zapytać, kto za tym wszystkim stoi. Niestety, nie ma prostej odpowiedzi, nie można wskazać jednego czy drugiego winnego. Mało kto pamięta, jak kilka lat temu pierwsze pontony i łodzie dopływały do wybrzeża południowych Włoch. Sygnały przekazywane wtedy przez Rzym były ignorowane i nikt nie zawracał sobie głowy jakimiś wyimaginowanymi problemami z uchodźcami. Wówczas nie chodziło o dziesiątki, setki tysięcy czy miliony. Były to małe liczby imigrantów, nieprzekraczające kilkuset osób.

Imigranci nie byli najważniejsi

Europa miała inne priorytety: bankrutującą Grecję i upadającą Ukrainę. Jak pokazał czas, to i tak za wiele, by móc poradzić sobie z ekonomicznym i politycznym wyzwaniem. Europa przedłużyła tylko wegetację Grecji, stwarzając pozory jedności. Natomiast w polityce zagranicznej, której uwagę skierowano na słabą politycznie i ekonomicznie Ukrainę, przegrała z kretesem z Rosją, która mimo swoich kłopotów gospodarczych związanych z nałożonymi sankcjami, daje sobie radę lepiej, niż #Unia Europejska z uchodźcami. Skutki ekonomiczne, związane z „wzajemnością sankcyjną” Rosjan, odczuwają w szczególności kraje byłego bloku wschodniego. Jednakże kogo to dziś obchodzi? Dziś jest inny temat. Inne, jak się okazuje, zagrożenie. Dziś tylko w kuluarach wspomina się o Grecji i o Ukrainie. Czasami podczas konferencji ktoś na marginesie swojej wypowiedzi wspomni o Ukrainie, ale wygląda to trochę tak, jak na medalu okolicznościowym z patyny z napisem „Pamiętamy”.

Imigrantów coraz więcej - coraz więcej problemów

Liczba mieszkańców Starego Kontynentu, nieurodzonych w Europie, szybko się zwiększa, powodując zamęt i chaos w poczynaniach władz. Lokalne bunty rdzennych obywateli w wielu krajach członkowskich Unii Europejskiej przybierają coraz bardzie agresywne formy. Jednakże ci, którzy chcą dostać status Europejczyków, nie pomagają szczególnie w tym, żeby akty agresji były potępiane przez resztę społeczeństwa europejskiego. Niestety, w ostatnich tygodniach niektórzy imigranci wręcz prowokują do tego, żeby akty te zyskiwały poparcie społeczne. Jeżeli do tego dojdzie, osoby, które mają inny niż biały kolor skóry, będą napiętnowane, i nikt nie będzie patrzył w metrykę urodzenia ani zastanawiał się, czy jest to Europejczyk od pokoleń, czy niechciany gość.

Doszło więc do tego, że milionowa fala zza morza dokonała destrukcji w kilkusetmilionowej społeczności europejskiej. Obnażyła słabość struktur Unii Europejskiej w każdym jej elemencie. Okazało się w końcu, że budowany tak mozolnie przez lata porządek europejski, w którym ludzie z różnych państw stali się jedną wielką rodziną bez granic, nagle został naruszony przez niewielką grupę ludzi spoza kontynentu.

Dokąd zmierzasz, Europo

Dokąd zatem zmierza Europa? Do pacyfikacji tych, którzy Europę traktują jak ziemię obiecaną? Do rozwinięcia na granicach zasieków z kolczastego drutu? A może do nadania imigrantom specjalnych przywilejów, jakie ma się w zwyczaju dawać gościom? Jak widać, nie ma jednomyślnych decyzji w tym zakresie, a obywatele Europy coraz bardziej zaczynają różnić się między sobą, dokonując subiektywnych ocen.

Należy mieć tylko nadzieję, że Europejczycy przezwyciężą ten kryzys imigracyjny i nie zdążą się na tyle między sobą poróżnić, aby znów trzeba było wyciągnąć z szuflady zapomniany przez wielu paszport. #emigracje #kryzys uchodźczy