Simone Adolphine Weil nie mogła znać Lecha Wałęsy, ponieważ w roku, którym umarła - #Lech Wałęsa przyszedł na świat. Weil pisząc słowa "Ktokolwiek bierze miecz, zginie od miecza. A ktokolwiek nie bierze miecza (albo z rąk go wypuszcza), zginie na krzyżu", odnosiła je do Boga, do Jezusa, do wiary... Czytając je kolejny raz, zdajemy sobie sprawę, jak uniwersalne są to słowa, ponadczasowe i niebezpieczne. Jednak zawierają w sobie także nadzieję...

Lech Wałęsa wziął miecz...

Wałęsa wziął do ręki miecz. Podniósł go na komunistyczne władze Polski - teraz dostaje cięte rany, nie tylko ze strony osób reprezentujących tamten aparat władzy, ale miecze podnieśli także ci, którzy razem z Wałęsą stali po tej samej stronie barykady. Lech Wałęsa broczy krwią, bo kiedyś odważył się podnieść miecz do walki o niepodległość, a dziś setki, tysiące, miliony podniesionych do walki mieczy, skazuje go na śmierć. Jednak niech ci, którzy teraz podnoszą miecz na Wałęsę, mają przekonanie, że i oni kiedyś polegną od miecza. Z tą jednak różnicą, że Wałęsa walczył o wielką sprawę, mając u swego boku małą drużynę i wielomilionowe zastępy popierające jego walkę. Dziś nie ma wodza, każdy, kto chce, bez ponoszenia absolutnie żadnej odpowiedzialności, może wziąć do ręki miecz i zadawać nim rany.

Wałęsa nie ma wyjścia...

Nie może wypuścić miecza ze swych rąk. Za świętym Augustynem można rzec: Dopóki ma go w rękach i walczy - jest zwycięzcą. Jeżeli postąpi inaczej - przegra. Miliony ostrz wbije się w jego ciało, a kolejne miliony będą go ćwiartować. Nie zmartwychwstanie jak Jezus. Nie będzie Chrystusem. Będzie tym, o którym będzie się mówić, że mieczem wojował i jak tchórz, poddając walkę chciał zginąć na krzyżu, jak męczennik. To się jednak nie uda. Lech Wałęsa musi walczyć jak Sir William Wallace, do końca, nawet wtedy, gdyby przysporzyło mu to jeszcze wielu cierpień.

Wałęsa musi być jak Wiedźmin

Słynny Wiedźmin - Geralt z Rivii walczył z potworami. Wałęsa idąc tą drogą, także musi pokonać potwory i to powinno być dla niego priorytetem. Musi wziąć sobie do serca tę słynną maksymę Simone Weil i pamiętać o tym, że jego wrogowie, którzy podnoszą na niego miecz, mogą zginąć od jego miecza, albo zginąć na krzyżu niczym Jezusowie. Wałęsa był silny! Jako Bolek?, jako przewodniczący Solidarności, jako Prezydent RP. Wałęsa jest silny! Jako człowiek, który na duszy ma już niezliczoną ilość blizn.

Wałęsa nie musiał brać w swe ręce miecza

Kto zatem, jeżeli nie on, mógł to zrobić? W dziale pod tytułem "Inteligencja" nie było takiego szaleńca, ponieważ rozum na to nie pozwalał. Stanąć pół kroku z tyłu - owszem, ale pół kroku przed - to już zbyt wielkie ryzyko. Może nie tylko ryzyko. Może też zbyt mały szacunek robotników do inteligencji w tamtych czasach. Nie jest to istotne. Z szarego tłumu robotników, nagle znalazł się jeden taki, który postawił wszystko na jedną kartę, na taktykę "na dwa uda" - uda się albo nie uda! Jemu się udało. Wspierany przez inteligentów oraz milionową brać robotniczą - dokonał tego. Złotousty Wałęsa, po przetłumaczeniu na język polski: nie chciał, ale musiał, choć - jak wiele razy to powtarzał - nie o taką Polskę walczył.

Le roi est mort, vive le roi!

Słowa marszałka francuskiego dworu francuskiego: "Umarł król, niech żyje król!" - wygłaszane po śmierci króla - z pewnością cisną się na usta niejednej osobie, która - mówiąc wprost - źle życzy Wałęsie. Doświadczenie pokazuje też, że #historia nie lubi być zawieszona w próżni, dlatego po doprowadzeniu Lecha Wałęsy do upadku, zostanie ogłoszony nowy, niesplamiony grzechem, jedynie słuszny - bohater, dzięki któremu Polska stała się dzisiejszą Polską.

Kto nim będzie?