Właściwy podział Polski nastąpił po katastrofie smoleńskiej. Polacy stanęli naprzeciw siebie z hasłem: kto nie z nami, ten przeciw nam. Nikt jednak nie poszedł w swoją stronę. Przeciwnicy mieli się na wyciągnięcie ręki, ale z czasem patrzyli już tylko (i aż) z wrogością na siebie (na szczęście).

Tak jak w Polsce, nie ma nigdzie na świecie

Polacy to wspaniały naród i jednocześnie bardzo głupi, bo nie potrafi wyciągać wniosków z przeszłości. Ileż to już razy w historii Polacy byli manipulowani przez wewnętrzne i zewnętrzne czynniki, które miały tylko jeden cel - poróżnić. Za każdym razem to się udawało, a Polacy, gdy nie stanowili monolitu, tracili wszystko. Zatem tylko jedność sprawia, że Polacy stają się silni i pokonują przeszkody, które innym wydają się nie do pokonania. Niestety, Polacy potrafią też wybudować między sobą mur, że ten berliński wygląda przy polskim jak młodszy brat. W żadnym cywilizowanym kraju obywatele - choćby mieli skrajnie różne poglądy - nie są dla siebie tak wrodzy, jak Polacy.

Dzielenie Polaków

Nie tak dawno, tuż za miedzą mieliśmy przykład mienszewików i bolszewików. Poróżnionych politycznie i ideologicznie. Po II Wojnie Światowej mieliśmy już podział na własnym podwórku. Z jednej strony "czerwone pająki" z drugiej "podziemna", a potem już "jawna" opozycja. W latach siedemdziesiątych naród zaczął się powoli konsolidować, by dać temu wyraz w latach osiemdziesiątych, by eksplodować, by wygrać. W latach dziewięćdziesiątych ta jedność gdzieś prysła. Jeszcze niedawni towarzysze broni stwierdzili, że scena polityczna w Polsce jest dla nich wszystkich za mała, że mają oni różne wizje Polski. I stało się. Na nowo podzielili naród polski.

Wojna czarno - czerwona

Podzieleni ideologicznie Polacy, na początku zachowywali jeszcze jakiś dystans do tego, co odbywa się ponad ich głowami. Niestety "skoczenie sobie do gardeł" było tylko kwestią czasu. Spokojne dni przyniosła dopiero śmierć papieża, Jana Pawła II. Wydawało się, że Polacy wrócą do normalności, że refleksja po śmierci Ojca Świętego obudzi na długo chrześcijańskie dusze. Jakież to było złudne. Wystarczył tydzień, żeby "zło" znowu zaczęło rządzić i dzielić. Potem było już tylko gorzej. Tragedia smoleńska podzieliła Polaków na "czarnych" i "czerwonych", na lepszy i gorszy sort.

Dziś nie ma nadziei

Sprawy zaszły tak daleko, że w najbliższym czasie nie ma nadziei na stonowanie nastrojów. Obydwa obozy Polaków zaczyna dzielić prawie wszystko, a podsycanie nastrojów przez czynniki trzecie, może doprowadzić do nowej wojny polsko-polskiej, która zdaniem niektórych komentatorów, nigdy się nie zakończyła. To, co ostatnio dzieje się na forach internetowych, w zakresie wypowiedzi na tematy związane z tragedią smoleńską, z programem 500 Plus, uchodźcami, czy Lechem Wałęsą - jest dnem mulistego dna. Ciekawe, że podobnie dzieje się nie tylko na forach. Polacy po raz kolejny nie odrobili lekcji, a ktoś się cieszy. Zapewne nie jeden już się zastanawia, czy Polska to jeszcze Polska, czy może dwie Polski? #społeczeństwo