Tyle wszędzie spotkań noworocznych. Dawno w żadnym z nich nie uczestniczyłem. Sprawy osobiste. Na to spotkanie zaproszenie otrzymałem już wcześniej. Zawdzięczam je pani prezes Oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Czersku. Czerski Oddział Towarzystwa jest  magnesem skupiającym masę inicjatyw od Warszawy przez Piaseczno, czasem aż po Warkę. Tak też było i teraz. Byli z piękną prelekcją archeolodzy z Państwowego Muzeum Archeologicznego z Warszawy. Przedstawiali swe osiągnięcia, cofając historię Czerska nawet  w epokę brązu. Padały rzeczowe pytania. Byli etnografowie ze swoimi najnowszymi osiągnięciami dotyczącymi regionalnego stroju. Byli przedstawiciele Fundacji Szerokie Wody, władze powiatu z Piaseczna (wiadomo, kasa), władze miasta i gminy Góra Kalwaria, poprzednie Koło Związku Emerytów i Rencistów, w końcu, ale nie ostatnie, władze ośrodka kultury.

Nie tylko władze

No i Czersk, Czersk – istniejący od niedawna zespół URZECZEni, którego pierwszy, bardzo bogato ilustrowany folder został właśnie zaprezentowany. Zespół staje się powoli żelaznym punktem programów wszelkich imprez promujących Mazowsze. Spotkanie odbyło się w pięknych piwnicach Gospodarstwa Agroturystycznego Jabłonka, gdzie zgromadzili się wszyscy, którzy doprowadzili do tego, że podwarszawski mikroregion etnograficzny Urzecze staje się znany i modny. Padało to zresztą wielokrotnie, zarówno w wypowiedziach oficjalnych, jak i  tak ważnych rozmowach nieformalnych, prowadzonych przy znakomitym poczęstunku przygotowanym – a  jakże – przez  członkinie TOnZ. Goście nie zawiedli. Zgromadziło się około pięćdziesięciu osób.

Radosna atmosfera

W części oficjalnej – och, niedobre określenie - atmosfera była rodzinna i ciepła. Wszyscy się znali, witali gorącymi oklaskami, uśmiechali do siebie. Widać było, ze łączy ich coś, co ma już solidne podstawy, co musi być rozwijane, co daje satysfakcję, co jest dobrze kierowane przez samorządy i zapaleńców. Więc może w części „kształcącej” - nie trwała zresztą długo - panowała cisza. Prelekcje budziły zainteresowanie. Dowcipne wypowiedzi włodarzy wzbudzały, jak zwykle, więcej komentarzy. A ci, oczywiście, mają masę planów. Były zresztą krótko przedstawiane i wzbudziły duże zainteresowanie.  Zastanawiano się, skąd wziąć pieniądze na ich realizację. Ale dotychczasowe osiągnięcia dobrze rokują. Podobała mi się formuła połączenia spotkania noworocznego w Czersku z prelekcjami, planami i marzeniami. To coś więcej niż tylko towarzyska bibka.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #społeczeństwo