Mieć dziecko? Co to, to nie. Najpierw studia, później kariera... I dziecko nie wpisuje się w życiowe plany - lepiej korzystać z życia, podróżować, poznawać ludzi i się bawić. Zresztą, świat jest straszny, a czasy są niepewne, bo prawdopodobnie stoimy w przedsionku III wojny światowej. Nie do pomyślenia jest wydawać teraz na świat człowieka, który miałby żyć w strachu, rozczarowaniu. Nieetyczne wręcz.

Świadectwo całkiem innego podejścia

Jetem studentką w studenckim związku małżeńskim. Z wyboru. Z miłości. Z wiary. I coraz częściej do głosu dochodzi również nadzieja, iż już czas na obdarowanie siebie nawzajem dzieckiem. Da się przewidzieć, że ludzie będą mówić dokładnie to samo, co przed ślubem, po którym, mimo ich przewidywań, jesteśmy szczęśliwi. Znowu powiedzą, że zwariowaliśmy. Że jeszcze nie czas. "Nie wiecie, w co się pakujecie". "Wasze życie się całkowicie zmieni". "Gdzie będziecie mieszkać? I za co?". "Rodzina to głównie finanse". Dokładnie te same argumenty, które miały nas powstrzymać przed ślubem na studiach, mają nas powstrzymać przed dzieckiem?

Dwa spojrzenia, jeden mały człowiek

Ile ludzi, tyle opinii na temat tego, kiedy najlepiej mieć #dzieci i czy w ogóle je mieć. Jednak każdą opinię można dopasować do jednej z powyżej przedstawionych - albo ktoś dziecka chce, albo go nie chce.

Jedne kobiety chcą, inne nie chcą czuć w sobie nowego życia. Cząstki siebie i partnera, która od wielkości ziarenka rośnie do rozmiarów pokaźnego bakłażana. Jedne chcą, inne nie chcą znaleźć się w nowej dla siebie sytuacji, słuchać rad, odstawiać kawy. Bać się i cieszyć jednocześnie. Trzymać, karmić, przewijać, sprawiać każdego dnia, by inny, mały człowiek był szczęśliwy.

Dwa podejścia do jednej, tej samej sytuacji. Kiedy dziecko przychodzi na świat, nic już nie należy tylko do rodziców. Ani ich mieszkanie, ani samochód, ani czas, ani prywatność. Mówili, że będzie zupełnie inaczej? Życie już nigdy nie będzie takie same? Tak, ale każdy kochający rodzic, nie chce zmieniać tych zmian.

To prawda, przychodzą chwile, kiedy rodzic chce się poddać. Kiedy musi przemyśleć swoje zdrowie psychiczne, pragnąc upaść do stóp swojej mamie i powiedzieć jej, że teraz już ją rozumie. Wtedy dziecko uśmiechnie się, powie pierwsze słowo, może zrobi swój pierwszy krok, złapie malutkimi paluszkami za rękę, narysuje coś niezgrabnie, ale prosto od serca. I tak w kółko. Od bolesnego porodu, do unoszącego pod niebo pierwszego przytulenia i spojrzenia na cząstkę siebie. Jest niedobrze, by za chwilę było wspaniale.

Są minusy posiadania dzieci, ale czyż plusy nie są większe?

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #rodzicielstwo