W telewizji pokazali wiceszefa Komisji Europejskiej. Tak się chłop przejął demokracją w Polsce, że uznał, że trzeba wszcząć procedurę „obrony demokracji w Polsce”.

Chińska demokracja, którą uwielbia Unia Europejska

W Chinach zapewne nie trzeba szybko bronić demokracji, bo to kraj z demokracji słynący. O Chinach Komisja Europejska będzie dyskutować dopiero – cytuję wypowiedź tego zastępy szefa Komisji Europejskiej – „w drugiej połowie 2016 roku”.

Dlaczego demokracji w Chinach będą się „ jedynie przyglądać” dopiero w drugiej połowie roku, a w sprawie Polski „natychmiast działać”? Bo owy kraj nie jest zainteresowany Komisją Europejską. A ta doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Komisja Europejska woli zabrać się za Polskę, bo to taki sobie kraj, bezbronny. Chiny produkują tanie koszulki i buty. A Polska co? Drogie oscypki.

Wielu  „europijskich”  polityków  (europijcy -  piją wszystko, co Europa wyprodukowała)  ma wiedzę o Polsce „bardzo dużą”. Uważają, że nasz kraj leży gdzieś między Syberią a Belgradem. Ci, bardziej geograficznie zorientowani, mają większą wiedzę. Wiedzą, że Polska leży gdzieś między Suwałkami a Białymstokiem.

Putin to dobry biznes

Jakiś inny przedstawiciel, jakiejś ważnej europejskiej organizacji (skoro europejska, to musi być „ważna”) wypowiedział się w następujący sposób: „Działania polskiego rządu, to putynizacja”.

Ja mam tylko takie pytanie:

Panie ważny (w mediach). Skoro tak nie lubisz (tak jak ja) Putina, to czemu nic nie zrobiłeś do tej pory, aby Putin szanował demokrację?

Wiem dlaczego. Bo Polskę można obrażać i można mieć ją gdzieś. A Putina nie. Bo Putin to biznes - dostawca gazu i ropy. A to ważniejsze dla UE, niż #Demokracja w „jakiejś tam” Polsce.

W Polsce - tak nas kojarzą na Zachodzie - to tylko oscypki, barany, Platforma Obywatelska i  kiecki. Z tego wszystkiego najlepsze są kiecki. Bo gdy Polka zobaczy jakiegoś bogatego unijnego polityka, to aż krzyczy z rozkoszy: "Zadzieram kiecę, i lecę". Pytanie tylko: czy ta kieca jest stosownego koloru i czy jest zadarta stosownie wysoko? Tego nie wiem. O tym decydują przecież stosowne ustawy Parlamentu Unii Europejskiej.

Piotr Wróbel #Unia Europejska #społeczeństwo