Podstawowym błędem jest widzenie Rosji jako państwa komunistycznego. Tymczasem komunizm upadł tam już ćwierć wieku temu. Owszem, ludzie związani z poprzednim ustrojem - podobnie jak w Polsce - są u władzy. Po co natomiast im upadła ideologia? Dzięki odrzuceniu komuny mogą jawnie być oligarchami i prezesami wielkich majątków pokroju GazPromu czy innych wielkich koncernów przemysłowych.

Primo: Rosja dba o sojuszników

Wyraźnie widać to na podstawie Węgier czy Syrii. Szczególnie ten drugi kraj był areną walk niezwykle spektakularnych. Syria, za sprawą Baszara al-Assada, zbliżyła się do Rosji. Czy w efekcie tego #Rosja anektowała ten kraj? Wręcz przeciwnie - broni go. Gdy "demokratyczna opozycja" (która potem okazała się sojusznikiem #ISIS) chciała obalić legalnego prezydenta, zaś barbarzyńcy z Państwa Islamskiego zajmowali kolejne syryjskie miasta, Rosja przysłała lotnictwo. Efekt? ISIS jest w odwrocie, zaś Assad odzyskuje kontrolę nad zniszczonym krajem.

Opieka Rosji sprawia też, że Syria ma szansę przetrwać, mimo wyroku wydanego przez Zachód. USA i UE  z powodu złych stosunków Syrii z Izraelem uważają bowiem władzę legalnie wybranego Assada za "reżim dyktatorski". Najchętniej "wprowadziliby demokrację" w tym kraju, podobnie jak w Iraku (gdzie odejście Husseina wywołało destabilizację całego regionu) czy w Libii (do tej pory kraj pogrążony jest w totalnej anarchii). Ciekawe też, że interwencja Rosji, która rozpoczęła się ledwie 3 miesiące temu, przyniosła  o wiele większe efekty niż naloty zachodniej koalicji, których część trafiła nie w ISIS, ale w pozycje wojsk syryjskich.

Secundo: wykorzystajmy porachunki mocarstw

Doprawdy załamujące jest podejście wielu ludzi, nieraz nazywających się "patriotami", którzy za wszelką cenę chcą dogryźć Rosji. Tymczasem (o czym pisałem niedawno na swoim portalu) gotowość poświęcenia swojego narodu, by uderzyć w inny, to nie patriotyzm, ale parszywa wersja jakiegoś szowinizmu. Patriota dba o swój naród i ojczyznę. Nie myśli zaś, jak tępo dogryźć innej nacji. Wyraźna różnica, prawda?

Skoro Polska - przyznajmy to uczciwie i bez wstydu - nie jest silnym graczem na arenie międzynarodowej, wykorzystajmy konflikt między silniejszymi od siebie. Rosja idzie na konflikt gospodarczy z UE? Nie popierajmy tępo tej drugiej, która nas wystawi i działa przeciwko nam! Spróbujmy się dogadać z Rosją. Jak widać na przykładzie Syrii czy Węgier, Rosja broni swoich partnerów, jeśli jest to w jej interesie. Sprawmy więc, by dobre relacje z nami były takim intresem dla Rosji. Mamy sporo do zaoferowania.

Zachód patrzy na nas - poniekąd słusznie, gdyż przez 25 lat jesteśmy na każde zawołanie, nie żądając niczego w zamian - jak na popychadło. Zmieńmy ten wizerunek. Żądajmy i domagajmy się. A gdy nas ignorują - idźmy na układy z jego wrogami. Jeśli są w stanie zaoferować nam coś cennego dla nas - przyjmijmy taką ofertę!

Zachód już od dawna porzucił wartości cywilizacji łacińskiej, które u nas wciąż są jeszcze powszechnie szanowane. A zauważmy, że - niestety - cywilizacji turańskiej, która jest właściwa dla Rosji, bliżej jest do nas niż tej degrengoladzie moralno-politycznej, która tryumfuje obecnie na Zachodzie.

Sojusznik, to ktoś, z kim mamy wspólne interesy. Jeśli dajemy się wykorzystywać i nie dostajemy nic w zamian, to znak, że nie mamy sojuszników. A więc prowadzimy bardzo złą politykę zagraniczną.

źródło: kontrrewolucja.net #polityka zagraniczna