Pisowski rząd mianował nowych dyrektorów anten Telewizji Polskiej. Dyrektorem #TVP Kultura zostanie Mateusz Matyszkowicz, który dotychczas pełnił funkcję redaktora naczelnego dwóch kwartalników, promujących narodowo-konserwatywne oraz radykalnie katolickie idee: „Frondy Lux” oraz „Teologii Politycznej”. Za rozwój kanału ma być odpowiedzialny inny frondysta, Jakub Moroz.

Czy Matyszkowicz poparł aneksję Krymu przez Putina?

W 2014 roku doszło do rozłamu w środowisku Frondy. Po zajęciu Krymu przez Putina, portal internetowy Fronda.pl, na czele którego stoi do dnia dzisiejszego Tomasz Terlikowski, zaczął ostro krytykować działające w naszym kraju ugrupowania nacjonalistyczne za to, że akceptują awanturniczą politykę Rosji wobec Ukrainy. Portal Terlikowskiego nazwał Kongres Nowej Prawicy oraz Ruch Narodowy V kolumną Rosji w Polsce.

Wydawnictwo Fronda odcięło się od portalu Fronda.pl, kierowanego przez Terlikowskiego. W oświadczeniu sygnowanym przez prezesa Jeżewskiego z Wydawnictwa Fronda czytamy:

„Wydawnictwo Fronda oświadcza, że jest zupełnie osobnym bytem prawnym niż portal fronda.pl. Łączą nas korzenie oraz ogólny kierunek ideowy. /.../ Ostatnio dość głośna była sprawa dotycząca stosunku naszych kolegów z portalu do Ruchu Narodowego i Kongresu Nowej Prawicy. Uważamy, że nie można posądzać kogoś o bycie piątą kolumną Rosji w Polsce tylko na podstawie prorosyjskich wypowiedzi niektórych członków obu wymienionych partii. Pochwała zajęcia Krymu nie oznacza zdrady interesów Polski. Nie bierzemy odpowiedzialności za /.../ niezbyt przemyślane wpisy na portalu fronda.pl.”

Matyszkowicz pracował więc w instytucji politycznej, która dopuściła się brutalnego ataku na portal internetowy, który przeciwstawiał się aneksji Krymu przez Putina. Stwierdzenie, iż opowiadanie się za zajęciem Krymu przez Rosjan nie oznacza zdrady interesów Polski, w odniesieniu do jawnie proputinowskich ugrupowań w naszym kraju, stanowi akt ich popierania. Matyszkowicz nie odciął się od skandalicznego oświadczenia prezesa Wydawnictwa Fronda.

Czy w Prawie i Sprawiedliwości działa rosyjska agentura?

Po podpisaniu przez Orlen niekorzystnego dla Polski kontraktu z rosyjskim koncernem naftowym Rosnieft, publiczność otrzymuje kolejny sygnał, iż Jarosław Kaczyński popiera i promuje środowiska polityczne jawnie wspierające interesy Putina. Kanałem TVP Kultura będzie zarządzała osoba, która pobierała pieniądze za pracę dla instytucji otwarcie popierającej politykę Putina wobec Ukrainy.

Polskie służby kontrwywiadowcze powinny sprawdzić Wydawnictwo Fronda pod kątem jego finansowania. Skąd instytucja ta czerpie pieniądze na utrzymanie dwóch kwartalników ideologicznych, promujących idee dezintegracji Unii Europejskiej i w ostateczności - wyjścia Polski z jej struktur? Czy płatnikiem jest rosyjskie GRU? Czy być może jakaś fundacja Kobylańskiego, oskarżanego o współpracę z nazistami podczas II Wojny Światowej? Mózgiem redakcyjnej działalności Wydawnictwa Fronda był Matyszkowicz.

Czy polityka historyczna Kaczyńskiego ma stanowić promocję interesu rosyjskiego w Polsce?

Podczas kampanii parlamentarnej Kaczyński zapowiedział, iż jego partia po zdobyciu władzy będzie realizowała tak zwaną politykę historyczną. Czy oznacza to, że media państwowe będą wpływały na wzmacnianie proputinowskiego dyskursu w przestrzeni publicznej? Czy w tym kontekście pisowska „dobra zmiana” ma znaczyć realizowanie rosyjskiego interesu gospodarczego i kulturowego w naszym kraju? Czy Komitet Obrony Demokracji zacznie w końcu dostrzegać fakt, iż łamanie demokratycznego porządku w naszym państwie jest akcją wspierającą europejskie interesy Putina? Nadszedł chyba czas, aby wolnościowe środowiska zaatakowały #PiS w sposób zdecydowany, ostry i nawet agresywny. W wypadkach klinicznych, metoda kija zwykle przynosi zamierzony skutek wychowawczy.

źródła: Wyborcza.pl; wydawnictwo fronda.pl #Władimir Putin