Podczas wyjazdowego posiedzenia Klubu Parlamentarnego #PiS w Jachrance, #Jarosław Kaczyński zainicjował dyskusję nad nowym tematem politycznym – zmianą ordynacji wyborczej. Ryszard Terlecki, szef Klubu PiS, stwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, iż zostanie powołany zespół, który będzie pracował „nad zbliżeniem ordynacji do propozycji Klubu Kukiz‘15”.

Co Kaczyński chce osiągnąć?

W obecnej kadencji Kaczyński chce utrzymać swoje dotychczasowe poparcie wśród wyborców, aby w następnych wyborach uzyskać wynik umożliwiający mu zmianę Konstytucji RP. Obecna ordynacja wyborcza wymaga od partii, która chciałaby zmienić ustrój polityczny Polski, ponad 50% poparcia w wyborach.

Na fali antyplatformerskich nastrojów, PiS uzyskał w ostatniej kampanii parlamentarnej jedynie 37,5% głosów. W następnych wyborach, sukcesem Kaczyńskiego będzie utrzymanie takiego poparcia – zgodnie z zasadą, iż partia rządząca traci elektorat siłą bezwładności podczas swoich długich rządów. Nowa ordynacja jest więc potrzebna Kaczyńskiemu, aby uzyskać większość konstytucyjną, dysponując poparciem społecznym rzędu jedynie 35-40% .

Jaki będzie kształt nowej ordynacji wyborczej i jakie korzyści da to Kaczyńskiemu?

W 2006 r. politycy PiS stworzyli szkic projektu ordynacji mieszanej – 230 posłów miałoby być wybieranych w okręgach jednomandatowych, zaś druga połowa z partyjnych list krajowych, zgodnie z systemem proporcjonalnym. Najprostszym rozwiązaniem selekcji drugiej grupy posłów byłoby oparcie się na ogólnopolskich wynikach partii politycznych, pod których szyldami startowaliby kandydaci w jednomandatowych okręgach. Okręg wyborczy – według pisowskich założeń – obejmowałby od jednego do trzech powiatów. W takiej sytuacji szanse wyborcze mieliby politycy identyfikowani przez lokalną społeczność, zamieszkującą dany region wyborczy.

PiS ma w każdym powiecie silne struktury partyjne w postaci klubów parafialnych. W porównaniu z Nowoczesną.PL, ugrupowanie Kaczyńskiego uzyskuje potężną przewagę na samym starcie. Partia Ryszarda Petru jest bowiem nieobecna w Polsce prowicjonalnej. Z kolei Platforma Obywatelska rozsypie się po przegranej batalii o samorządy, która będzie miała miejsce - za 3 lata - przed parlamentarną bitwą. Na gruzach PO powstanie wiele nowych ugrupowań politycznych.

Poparcie na poziomie 35%, przy dużym rozdrobnieniu partii, gwarantuje Kaczyńskiemu uzyskanie ponad 200 mandatów poselskich w okręgach jednomandatowych. W systemie proporcjonalnym przy progu procentowym 5%, wynik 35% przekłada się na około 90 miejsc w Sejmie z drugiej puli mandatów. W efekcie Kaczyński mógłby liczyć na około 290-300 foteli sejmowych. Z taką liczbą posłów mógłby już próbować zmienić Konstytucję.

Czy opozycja wyjdzie na ulicę?

Siły opozycyjne względem pisowskich fundamentalistów są słabe. KOD, powołany do życia przez PO i Nowoczesną.PL, stanowi nazbyt pacyfistyczne środowisko. Demonstracje, na których osoby protestujące są zdolne jedynie do podskakiwania w rytm figur Giertycha, wzbudzają raczej śmiech niż agresję. Pokojowe protesty KOD-u spełniają w niezamierzony sposób funkcję legitymizacyjną względem PiS. Nie wzmacniają antypisowskich nastrojów. Wręcz odwrotnie, stanowią argument dla Kaczyńskiego, iż PiS jest partią afirmującą demokratyczne wartości - no, bo przecież policja nie pałuje demonstrantów.

Jedynie zdecydowana agresja społeczna wobec PiS - jeszcze przed uruchomieniem projektu 500 zł. na dziecko i uchwaleniem ustawy frankowej -  może uchronić (w trzyletniej perspektywie) nasze państwo przed jego całkowitym, ideologicznym zawłaszczeniem przez fundamentalistów katolickich. Szansą na zablokowanie katastrofalnych zmian w ordynacji wyborczej mogą okazać się ostre zamieszki uliczne w największych miastach Polski. Dlatego na czele KOD powinni stanąć politycy, którzy są zdolni do organizowania agresywnych, antypisowskich protestów. 

Źródła: wPolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#NowoczesnaPL