W imię obrony demokracji zdestabilizowano Irak interwencją zachodniej koalicji. To przez to przecież powstało ISIS. Gdyby w Iraku panował dyktator - wg ciemnej zachodniej masy "zły", bo dyktator dobry być nie może - Saddam Hussein, ISIS zostałoby spacyfikowane w zalążku. W imię obrony demokracji zbombardowano Libię. W efekcie panuje tam anarchia i chaos, które wołają o pomstę do nieba wobec Ameryki. W efekcie "wprowadzenia demokracji" w tym kraju, Europa walczy z zalewem islamskich nielegalnych imigrantów, którzy dokonują de facto inwazji na Europę.

Unia Europejska - w imię obrony demokracji - walczyła z Węgrami, gdy te sięgnęły po suwerenność. Wiktor Orban wypowiedział wojnę międzynarodówce banksterskiej i eurokratom. Efekt? Wzrost gospodarczy, stabilność i coraz lepsze warunki życia dla obywateli. Teraz przyszedł czas na Polskę.

Ten wstrętny PiS...

Nie jestem zwolennikiem partii rządzącej. Uważam jej wybór za mniejsze zło. Nie zmienia to faktu, że jej obecne działania - ku memu zdziwieniu - raczej mi się podobają. Oczywiście, odwołują się do demokracji, choć nie muszą - mają większość w Sejmie.

Natomiast te tłumy - niebędące nie wiadomo jak wielkie - które idą pod sztandarem KOD-u, po prostu mnie zadziwiają. Chcę wierzyć, że to tylko ludzie, związani z poprzednią władzą. Inaczej nasz naród może okazać się zbiorowiskiem idiotów, czego bym nie chciał.

Prof. Gliński ujawnił ostatnio, że ministerstwo kultury za czasów PO, związało ze sobą finansowo wiele instytucji prywatnych. A jak było (i jest!) z wykorzystywaniem przez WOŚP publicznych służb, m.in. policji i straży pożarnej, do organizowania corocznej zbiórki pieniędzy na szczytne cele, z której to akcji pan Jerzy Owsiak zgarnia jeszcze "swoją dolę"?

Jak jest z mediami publicznymi? Czy nie było wielkiej paniki wśród "gwiazd" TVP? Zupełnie bez powodu?

Skończmy z tą demokracją

#Demokracja ma jednak to do siebie, że rządzi większość, a większość jest głupia. Najlepiej świadczy o tym fakt, że kampanie wyborcze skupiają się nie na merytorycznej stronie debaty, a nad wizerunkiem. Ludzie nie umieją (w większości) poprawnie kojarzyć faktów. Stare przysłowie mówi: człowiek ma nadmiar doświadczenia, a niedobór rozumienia. I tak oto przez całe życie wiele osób daje się zwodzić.

Problem zniknąłby, gdyby demokracja przestała być panującym reżimem w Polsce. W państwie autorytarnym nie marnuje się państwowych środków na propagandę wyborczą. Nie trzeba też wydawać majątku na regularne organizowanie wyborów, a przecież nie są to małe sumy. Każdy wie, ile pobiera wynagrodzenia jeden członek komisji wyborczej. Zaś każda komisja składa się z kilku takich osób, co daje w skali kraju miliony złotych! Oprócz tego trzeba ponieść wydatki na wydrukowanie, transport i liczenie kart do głosowania. Naprawdę nie ma lepszych i ważniejszych celów?

To monarchia jest najlepszym reżimem

W przypadku monarchii, sprawa jest ciekawsza - nie trzeba tworzyć żadnych fasad typu "prezydent", czy "parlament". O ile w autorytaryzmie są wybory, o tyle są one tańsze niż w demokracji - nawet kulawej. Rosja czy Białoruś posiadają opozycję. Natomiast wiadome jest, że nie ma ona realnej siły przebicia. W monarchii zaś władza jest dziedziczna, a parlament niepotrzebny. Ileż dziesiątek milionów złotych można w ten sposób zaoszczędzić!

Dziedziczna władza wprowadza też dwa ważne elementy - stabilność i trwałość polityki - oraz niszczy korupcję u szczytów władzy. Skoro władza trzymana jest przez jedną rodzinę, to nie ma opcji, by była przekupiona. Monarcha i najbliżsi mają bowiem zagwarantowany byt na wysokim poziomie. Nie ma więc potrzeby, aby kraść ile wlezie.

Apeluję więc - przestańmy się napawać słowem "demokracja". To wcale nie musi być dobre rozwiązanie. Patrzmy realnie i nie zawsze konwencjonalnie, a możemy osiągnąć poziom rozwoju, jakiego Europa nie widziała od wieków.

Źródła: Nasz Dziennik

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Islam #Węgry