Ten wielki myśliciel polityczny i zręczny dyplomata wybił się w życiu o własnych siłach. Pochodził z ubogiej rodziny. Wszystko musiał zdobywać w ciężkim trudzie. Te doświadczenia wyrobiły w nim nieprzeciętną siłę woli i systematyczność. Pod względem osobistego nastawienia do życia był typowym Niemcem sprzed wielkiej wojny. Również jako człowiek raczej łagodny i ustępliwy, co ułatwiło zagarnięcie siłą władzy w Polsce przez sanację w maju 1926. Najmocniejszą stroną pana Romana okazały się analizy i przewidywania geopolityczne.

Dlaczego Dmowski był wytrwałym przeciwnikiem Niemiec?

Dmowski dorastał i zaczynał rozumieć świat pod ciężkim butem zaborcy. Jego młodzieńcze serce pałało nienawiścią do codziennie krzywdzącego i poniżającego jego samego i jego bliskich najeźdźcy rosyjskiego. Jednocześnie docierały doń wieści o podobnej polityce Prusaków na zachód od Warty. Jako uczestnik zakazanej manifestacji patriotycznej został aresztowany i trafił do Cytadeli. Car Aleksander III zabronił orzekać karę śmierci wobec buntowników nie posługujących się bronią. Dmowski został zesłany do obecnej Łotwy i uciekł stamtąd do Lwowa.

 

Dało mu to do myślenia i jego stosunek do Rosji zaczął szybko się zmieniać. Przewidział, że carat zacznie słabnąć i w zamian za wsparcie tronu przeciw rewolucjonistom pójdzie na ustępstwa wobec Polaków.

 

W przeciwieństwie do tego oceniał ówczesną potęgę niemiecką jako tę, której nic poważnie nie zagraża. O Prusakach i Niemcach jako ludziach wyrażał się pochwalnie, wskazując na ich wielką rzetelność, wytrwałość i pracowitość. Z tego właśnie powodu bał się ich coraz bardziej. Był przecież naocznym świadkiem tego jak „Moskale” nie byli w stanie posunąć się odczuwalnie do przodu chcąc przerobić Polaków na Rosjan. Natomiast nawet w Wielkopolsce, stawiającej najlepiej zorganizowany opór germanizacji raz po raz jakiś znany ród szlachecki wyrzekał się polskości. Gdyby zabór prusko-niemiecki potrwał dłużej Polska kończyłaby się na rzece Prosna.

Postawił na Rosję przeciw Niemcom, a tu masz...

Carska #Rosja załamała się pod ciężarami pierwszej w dziejach Europy wojny totalnej. Jej armia zdezerterowała z ogromnego frontu albo poszła pod czerwone sztandary. Bolszewicy byli górą, a Dmowski nie był naiwny i rozumiał, że trzeba będzie z nimi stoczyć wyjątkowo bezwzględną walkę o niepodległość. W obliczu krwawego najazdu (Bolszewia postępowała podobnie jak Państwo Islamskie) wezwał swoich licznych zwolenników do boju na śmierć i życie. Podjął też rozmowy z białymi Rosjanami, walczącymi o ocalenie ich ojczyzny przed czerwoną zarazą.

 

Piłsudski odmówił w 1919 współdziałania z idącą prosto na Moskwę Białą Armią. Rok później bolszewicy byli pod Warszawą. W międzyczasie udało się uzyskać ogromną pomoc francuską i ... niemiecką. Pomoc w postaci uzbrojenia, amunicji, samolotów itd. Niemieccy generałowie zrozumieli, że w wypadku klęski Polaków skończą jako następni pod murem, z dziurą w sercu.

Krwawe upiory powróciły

Międzynarodowi awanturnicy z szajki Lenina i zdeprawowani chłopi rosyjscy oraz ukraińscy nie znali miary szalonego okrucieństwa. Byli jak pragnące codziennie pić krew ofiar wampiry. Wybór był prosty: zabić ich albo okrążyć i zmusić do kapitulacji. Dmowski nie powiedział złego słowa na Niemców oddających swoją broń Polakom. Nie chciał, aby jego naród poszedł pod nóż. Jak oceniłby dzisiejszą sytuację?

Najgorsze zagrożenie w Europie po roku 1945

Niemieckie elity władzy popełniły kolejne w swych dziejach szaleństwo ideologiczne. Wpuściły miliony ludzi ze świata islamu, ogarniętego bezlitosną wojną wewnętrzną, do Europy. To tragedia na miarę Gotów i ginącego Rzymu, z Hunami w roli głównej. Dmowski szukałby wszelkich sojuszników w walce, której nie da się uniknąć. Darowałby Niemcom ich winy jak darował carowi i swoim prześladowcom. Podałby rękę tym, którzy walczą o ocalenie swojej ojczyzny i światowej cywilizacji. Oby okazało się, że znaczny wpływ na rządy ma u nas znów ktoś o wielkim sercu i chłodnej głowie. #historia #Niemcy