Europejscy politycy oraz zagraniczni dziennikarze od kilku tygodni przyłączają się do rozsiewanej przez KOD i jego sympatyków oraz przez działaczy i przyjaciół PO, narracji nienawiści wobec wybranego w demokratycznych i nigdzie niekwestionowanych wyborach rządu, Sejmu i Senatu. Do Martina Schulza i Guentera Oettingera dołączają kolejni zaniepokojeni, mimo prowadzonych przez stronę polską rozmów osobistych i przekazywanych pisemnych wyjaśnień.

Była komisarz pluje jadem w stronę Polski

Viviane Reding, była komisarz - wiceprzewodnicząca KE, opublikowała na łamach Die Welt arogancki, agresywny wobec Polski tekst. Ni mniej ni więcej, Reding w prostacki sposób mówi nam (Polakom), że wcale nie musimy być “w Europie”, bo “ my, Europejczycy mamy dość tych, którzy (...) zagrażają naszym wartościom”. W swoim zaślepieniu Viviane Reding przestała się kontrolować i powiedziała to, co naprawdę myśli - że Unia równa się Europie i jeśli ktoś chce, albo jeśli Unia tak postanowi - to można się z Europy wypisać. Otóż nie można, bo Europa to kontynent. I to niezależnie od tego, że jakaś była komisarz uważa się za właściciela Europy.

W swoim tekście Reding dzieli się spostrzeżeniem, że właśnie dochodzi do tworzenia się “egoistycznego sojuszu” państw Europy Wschodniej i Środkowej. Wytyka ponadto Polakom, że dokonują zamachu na państwo, bo taki zamach zawsze zaczyna się od “przeprowadzanych w nocy i we mgle” akcji w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, aby następnie wzorem Putina zawładnąć mediami. Dodatkowo arogancko nawołuje, aby Bruksela wobec Polski “działała z całą surowością”, bo trzeba powstrzymać “osuwanie się Polski w autorytaryzm”. Chełpi się też długą batalią, jaką stoczyła z Węgrami.

Obecna komisarz także jest przeciwko nam

Na posiedzeniu w dniu 13 stycznia Komisja Europejska postanowiła, że wobec Polski zostanie rozpoczęta procedura ochrony praworządności. Decyzję podjęto jednogłośnie. Posiedzenie było zamknięte. Niedługo po zakończeniu posiedzenia, w TVN24 pojawiła się notatka, zawierająca zapiski głównych wątków wypowiedzi Bieńkowskiej. Treść notatki nie wskazuje, aby Elżbieta Bieńkowska w swoim wystąpieniu opowiadała się za tym rozwiązaniem, ale nie ma pewności, czy notatka jest prawdziwa. Wiceprzewodniczący PE Ryszard Czarnecki stanowczo skwitował, że Elżbieta Bieńkowska “dołączyła do ataku na Polskę” oraz była “za wdrożeniem wobec Polski procedury kontroli”. Sieć natychmiast zareagowała - internauci wrzucają setki memów, przypominających że w Polsce zdrajczyniom golono głowę.

Premier łagodzi nastroje

Premier #Beata Szydło uważa, że jeszcze nic wielkiego się nie wydarzyło, że toczy się “normalne postępowanie wyjaśniające” i całą sprawę należy wykorzystać w celu nawiązania dialogu. Trzeba dostarczyć europejskim urzędnikom materiały i dowody na to, że w Polsce nic nadzwyczajnego się nie dzieje, a demokracja działa jak należy. Najwyraźniejszym i widocznym dla każdego dowodem są swobodne demontsracje KOD-u, których nikt nie rozgania. “Nikt nie strzela, nikogo się nie aresztuje” - powiedziała premier w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. “Komisja nie może nikogo karać. Może wskazać środki, jakie należy podjąć” - uspokajała Beata Szydło.

Unijna procedura niezgodna z prawem

Kazimierz Ujazdowski, dr nauk prawnych, europoseł PiS, przypomniał o opinii wydanej w 2014 r. przez służby prawne Rady UE. Zgodnie z tą opinią, procedura ochrony praworządności sama jest niezgodna z prawem i na kolejnym posiedzeniu Rady powinno się rozmawiać właśnie o tej niezgodnej z prawem procedurze. Chodzi bowiem o to, że instytucje unijne nie mają prawa samodzielnie zmieniać traktatów (a wprowadzona procedura to czyni). Może to zrobić jedynie Rada Europy. Kontrowersyjna procedura ingeruje w niezależność państwa członkowskiego, tworząc sposobność do wywierania nań wpływu lub nacisku. Zdaniem Ujazdowskiego, Polska powinna umiejętnie wykorzystać argumenty, przytoczone w tej opinii.

Źródła: wpolityce.pl, dziennik.pl

#Unia Europejska